poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Wyprawa na jagody

To był koniec lipca i państwo Kowalscy właśnie byli po obiedzie. Pani Krystyna nasypywała do pojemnika pierniki od producenta Dr Gerarda, które to kupiła w sklepie osiedlowym, a tak lubiane przez jej rodzinę, do spróbowania kupiła ona także krakersy oczywiście od tego samego producenta, a tak zachwalane przez panią ekspedientkę. Po wykonaniu tej czynności postawiła ona te słodkości na stół. Pan Witold znając już smak pierników sięgnął najpierw po krakersy i po chwili wypowiedział ''bardzo smaczne tak jak i pierniki, ten producent Dr Gerard zna się na rzeczy i wyrabia same smakowitości''. Po chwili już cała rodzina degustowała się pysznościami. Pani Krystyna po degustacji rzuciła mężowi, że to już najwyższy czas aby wybrać się do lasu na zbiór jagód. Pan Kowalski dobrze znał zamiłowanie żony do robienia zapraw na zimę i wiedział, że ten wyjazd jak się zaczął sezon na jagody to nie skończy się na jednorazowym wyjeździe. Pan Witold nie przepadał za bardzo za zbieraniem jagód, jego pasją było wędkarstwo i grzybobranie, choć nie przepadał za zbieraniem jagód jak już wspomniałem nie dawał po sobie dawać znać żadnego zniechęcenia, bo chociaż nie lubił ich zbierać to cenił je za walory smakowe i bardzo przepadał za pierogami z jagodami i czuł się zobowiązany pomóc żonie. Pani Kowalska należała do wprawionych zbieraczek i potrafiła je bardzo sprawnie zbierać i oprócz tego, że tak sprawnie szło jej to zbieranie to lubiła przebywać w lesie. Teraz pani Kowalska zaproponowała ich pierwszy w tym roku wyjazd na jagody w najbliższą sobotę z samego rana. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz