poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Lek na stres




- Gorąco jak diabli! Kończy się man już zapas napojów i kostek lodu. Podjedziesz Heniu żeby zrobić zakupy i uzupełnić zapasy?

- Tak Olu… Tylko za chwilę, bo mam do załatwienia sprawę z Markiem.

- A co takiego macie z Markiem załatwiać?

- Wczoraj obiecałem chłopakowi, że zabiorę go na dobre lody.

- Na lody z Markiem… A ja???

- No… Tobie nie obiecywałem…

- Właśnie to mam na myśli!

- Podobno chcesz się odchudzać…

- Tak – mam zamiar się odchudzać, ale od jutra!

- Ale mi nowina… Słyszę to, co najmniej od 10 lat…

- Ty złośliwcze! Zawsze musisz zepsuć mi humor!

- Ach – tak, tak… Najmocniej przepraszam. To jak? Może zrobimy zakupy we troje?

- Nie chce mi się w ten upał…

- A na lody też straciłaś ochotę?

- Wiesz co Heniu – jak poczekacie pięć minut, to zaraz się przygotuję i będziemy mogli pojechać.

- No dobrze… Pół godziny w tą czy w tamtą…

- Ech… Co za złośliwiec… […] Już jestem. Możemy się wybierać.

- Hmm… Pomyliłem się aż o dwie minuty…

- Do mnie coś mówiłeś?

- Nie, nie… Mówiłem do siebie, że ładna pogoda…

- No, przecież taka pogoda utrzymuje się już od dłuższego czasu…

- Tak, tak… To właśnie miałem na myśli…

- Tato, a pojedziemy do tej cukierni co kiedyś byliśmy na tych dobrych lodach?

- Tak Mareczku. Pojedziemy właśnie do tej cukierni.

- W której to cukierni byliście?

- Mamo, tam przy parku za zamkiem.

- Wiem już. W tej gdzie kupowaliśmy ostatnio ciastka…?

- O, właśnie w tej. A wiesz co masz kupić w sklepie?

- - Myślałam Heniu, że ty masz listę zakupów…

- Ja wiem o napojach i lodzie.

- To jak wejdziemy do sklepu, to sobie przypomnę.

- Zrobimy listę w cukierni.

- Po lodach będziemy sprawniejsi umysłowo.

- A najlepiej na umysł, to działają ciasteczka Dr. Gerarda! Prawda mamo?

- No… Ciastka… Działają!

- Ale – najlepiej na umysł… Sama kiedyś tak mówiłaś!

- Mareczku, na mamę działają – te ciastka, tylko w dużych ilościach!

- A żebyście wiedzieli że działają! Ostatnio najbardziej kruche i pierniki! Nawet wcale nie musi być ich dużo… Wystarczy jedno, albo dwa. Jak jestem w stresie i zjem takie choćby jedno ciastko, to natychmiast czuję się lepiej i mogę normalnie myśleć.

- Mamo, to kupimy dziś jakieś na myślenie?

- Tak synku! Kupimy jedne i drugie!                                                                                                                                                                                                                                                                

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz