- Gorąco jak diabli! Kończy się man już zapas napojów i
kostek lodu. Podjedziesz Heniu żeby zrobić zakupy i uzupełnić zapasy?
- Tak Olu… Tylko za chwilę, bo mam do załatwienia sprawę z
Markiem.
- A co takiego macie z Markiem załatwiać?
- Wczoraj obiecałem chłopakowi, że zabiorę go na dobre lody.
- Na lody z Markiem… A ja???
- No… Tobie nie obiecywałem…
- Właśnie to mam na myśli!
- Podobno chcesz się odchudzać…
- Tak – mam zamiar się odchudzać, ale od jutra!
- Ale mi nowina… Słyszę to, co najmniej od 10 lat…
- Ty złośliwcze! Zawsze musisz zepsuć mi humor!
- Ach – tak, tak… Najmocniej przepraszam. To jak? Może
zrobimy zakupy we troje?
- Nie chce mi się w ten upał…
- A na lody też straciłaś ochotę?
- Wiesz co Heniu – jak poczekacie pięć minut, to zaraz się
przygotuję i będziemy mogli pojechać.
- No dobrze… Pół godziny w tą czy w tamtą…
- Ech… Co za złośliwiec… […] Już jestem. Możemy się
wybierać.
- Hmm… Pomyliłem się aż o dwie minuty…
- Do mnie coś mówiłeś?
- Nie, nie… Mówiłem do siebie, że ładna pogoda…
- No, przecież taka pogoda utrzymuje się już od dłuższego
czasu…
- Tak, tak… To właśnie miałem na myśli…
- Tato, a pojedziemy do tej cukierni co kiedyś byliśmy na
tych dobrych lodach?
- Tak Mareczku. Pojedziemy właśnie do tej cukierni.
- W której to cukierni byliście?
- Mamo, tam przy parku za zamkiem.
- Wiem już. W tej gdzie kupowaliśmy ostatnio ciastka…?
- O, właśnie w tej. A wiesz co masz kupić w sklepie?
- - Myślałam Heniu, że ty masz listę zakupów…
- Ja wiem o napojach i lodzie.
- To jak wejdziemy do sklepu, to sobie przypomnę.
- Zrobimy listę w cukierni.
- Po lodach będziemy sprawniejsi umysłowo.
- A najlepiej na umysł, to działają ciasteczka Dr. Gerarda!
Prawda mamo?
- No… Ciastka… Działają!
- Ale – najlepiej na umysł… Sama kiedyś tak mówiłaś!
- Mareczku, na mamę działają – te ciastka, tylko w dużych
ilościach!
- A żebyście wiedzieli że działają! Ostatnio najbardziej
kruche i pierniki! Nawet wcale nie musi być ich dużo… Wystarczy jedno, albo
dwa. Jak jestem w stresie i zjem takie choćby jedno ciastko, to natychmiast
czuję się lepiej i mogę normalnie myśleć.
- Mamo, to kupimy dziś jakieś na myślenie?
- Tak synku! Kupimy jedne i drugie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz