Tak też dzień pierwszego wyjazdu na jagody został ustalony
przy piernikach i krakersach od producenta Dr
Gerarda i teraz pani Krystyna sprawdzała pogodę na sobotę. Pogoda na ten dzień wyjazdu zapowiadała się
ciepła i co najważniejsze bezdeszczowa co zadowoliło panią Krystynę. Córka
państwa Kowalskich poprosiła o zgodę aby razem z nimi mogła jechać także jej
koleżanka na co obydwoje rodziców wyrazili zgodę. Pan Witold przezornie w
przeddzień wyjazdu udał się do piwnicy po słoiczki do zapraw. Przyniósł ich do
domu cały koszyk. Teraz pani Krystyna zajęła się ich płukaniem i sprawdzaniem
wieczek oraz gumek, co jest bardzo ważną czynnością aby mogły one zamknąć się
hermetycznie. Córka państwa Kowalskich w tym czasie udała się do sklepu po
zakupy, na jej liście zakupów nie mogło zabraknąć oczywiście produktów od tak
lubianego producenta Dr Gerarda
pierników i krakersów, które to zamierzali wziąć z sobą do lasu. Sobotni poranek
czyli ich pierwszy dzień wyjazdu na jagody przywitał ich promykami słońca i
bezchmurnym niebem. Po odświeżeniu się i zjedzeniu śniadania pani Krystyna
zapakowała do kosza prowiant, a córka ich przezornie jeszcze raz sprawdziła czy
znajdują się tam pierniki i krakersy. Oczywiście były tam i teraz już byli
gotowi do wyjścia. Na klatce schodowej czekała już koleżanka ich córki po którą
to zadzwoniła zaraz po obudzeniu. Teraz cała czwórka szła w stronę parkingu
gdzie był zaparkowany ich samochód. Po otwarciu drzwi i zajęciu miejsca
ruszyli. Wreszcie dotarli na miejsce. Dobrze już znane panu Witoldowi, więc
zaparkował on samochód i po chwili szli oni już w stronę lasu. Jako, że była to
wczesna godzina to na trawie były kropelki rosy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz