środa, 5 sierpnia 2015

Wyprawa na jagody cz.2

Tak też dzień pierwszego wyjazdu na jagody został ustalony przy piernikach i krakersach od producenta Dr Gerarda i teraz pani Krystyna sprawdzała pogodę na sobotę.  Pogoda na ten dzień wyjazdu zapowiadała się ciepła i co najważniejsze bezdeszczowa co zadowoliło panią Krystynę. Córka państwa Kowalskich poprosiła o zgodę aby razem z nimi mogła jechać także jej koleżanka na co obydwoje rodziców wyrazili zgodę. Pan Witold przezornie w przeddzień wyjazdu udał się do piwnicy po słoiczki do zapraw. Przyniósł ich do domu cały koszyk. Teraz pani Krystyna zajęła się ich płukaniem i sprawdzaniem wieczek oraz gumek, co jest bardzo ważną czynnością aby mogły one zamknąć się hermetycznie. Córka państwa Kowalskich w tym czasie udała się do sklepu po zakupy, na jej liście zakupów nie mogło zabraknąć oczywiście produktów od tak lubianego producenta Dr Gerarda pierników i krakersów, które to zamierzali wziąć z sobą do lasu. Sobotni poranek czyli ich pierwszy dzień wyjazdu na jagody przywitał ich promykami słońca i bezchmurnym niebem. Po odświeżeniu się i zjedzeniu śniadania pani Krystyna zapakowała do kosza prowiant, a córka ich przezornie jeszcze raz sprawdziła czy znajdują się tam pierniki i krakersy. Oczywiście były tam i teraz już byli gotowi do wyjścia. Na klatce schodowej czekała już koleżanka ich córki po którą to zadzwoniła zaraz po obudzeniu. Teraz cała czwórka szła w stronę parkingu gdzie był zaparkowany ich samochód. Po otwarciu drzwi i zajęciu miejsca ruszyli. Wreszcie dotarli na miejsce. Dobrze już znane panu Witoldowi, więc zaparkował on samochód i po chwili szli oni już w stronę lasu. Jako, że była to wczesna godzina to na trawie były kropelki rosy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz