W przyszłym tygodniu wraz ze znajomymi wybieram się na wakacje- upragniony
urlop wypoczynkowy w góry. Decyzję o wyjeździe podjęliśmy już jakiś czas temu,
ale zawsze komuś coś wypadło i dopiero teraz wyjazd jest realny. Wybieramy się
w poniedziałek zaraz z rana, ale pakowanie zaczynam już dziś, żeby niczego nie
zapomnieć. Gdy już spakowałam najpotrzebniejsze jak mi się wydawało rzeczy,
stwierdziłam, że trzeba spakować jakieś przekąski, słodkości tak na wszelki
wypadek, ponieważ nigdy nic nie wiadomo. W tym celu zaczęłam przeglądać szafki
i szuflady, ale jak się okazało chwilę później i jak zwykle to niczego nie
znalazłam gdyż w domu wszyscy uwielbiają słodycze, a najbardziej te firmy Dr
Gerard. Postanowiłam więc wybrać się do sklepu, a że nie chciałam iść sama, to
zadzwoniłam do znajomej, która też wybiera się na wakacje i zapytałam czy nie
ma ochoty pójść ze mną, chętnie się zgodziła i poszłyśmy razem. W sklepie wybór
ciasteczek był bardzo duży. Kupiłam swoje ulubione pierniki Dr Gerarda z musem
owocowym, draże Dr Gerarda otulone mleczną czekoladą i podłużne markizy Dr
Gerarda z delikatnym kremem śmietankowym podlane polewą kakaową. Koleżanka
również kupiła słodkości Dr Gerarda, ale wybrała inne pozycje i kupiła ich
znacznie więcej, ponieważ zawsze twierdzi, że jest większym łasuchem niż ja i
nigdy się to nie zmieni. W drodze powrotnej do domu rozmawiałyśmy o miejscach
jakie zobaczymy, o długo wyczekiwanym odpoczynku, odprężeniu i relaksie. Gdy
już dotarłam do domu to się jednak nie
powstrzymałam i otworzyłam ciasteczka, wszyscy w domu się zajadali i po chwili
nie było już ciastek. Stwierdziłam, że jeszcze kupię słodkości ale najlepiej w
poniedziałek rano przed wyjazdem, bo inaczej nie doczekają podróży. Wszystkim polecam
ciasteczka Dr Gerarda, ponieważ są doskonałe pod każdym względem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz