środa, 12 sierpnia 2015

„Pierwsze manewry za kółkiem”


Wczoraj przyjazd, przywitanie, zapoznanie się z uczestnikami wyścigu, jak również współlokatorami w pokoju i psychiczne przygotowanie na pierwszej odprawie do tego co nas dzisiaj czeka na placu manewrowym. Po śniadaniu i porannej odprawie o godz. 9:30 pod hotel podjechał autokar, który zawiózł nas na wspomniany wcześniej plac manewrowy do nauki jazdy samochodem.

Po wyjściu z autokaru promienie słoneczne oblały nas swym żarem, na szczęście na obrzeżach placu rozstawione były duże namioty, które choć trochę chroniły nas przed warem z nieba.

Pod namiotami rozstawione były krzesła i stoły na których leżały plastikowe talerzyki, a na talerzykach, na pewno nie zgadniecie!

Oczywiście produkty firmy Dr Gerard, takie jak: kruche ciasteczka, markizy, krakersy.

Pod namiotami również rozmieszczona była wystawa sprzętu rehabilitacyjnego dla niewidomych i niedowidzących, jak również duża ilość wody mineralnej w butelkach gdyż w takim upale organizm potrzebuje wody. Na miejscu zostaliśmy podzieleni na cztery grupy, każda grupa miała przydzielony kolor, moja grupa była grupą czerwonych i kolejno kolorami wywoływano nas do aut na placu.

Pozostałym grupom organizowano czas pod namiotami, oglądanie i zapoznawanie się ze sprzętem rehabilitacyjnym. Po za pokazem Organizator wypełniał nam czas grami i zabawami w grupach.

W wolnych chwilach siadaliśmy przy stolikach rozkoszując się ciastkami Dr Gerarda i przy tym zalewając się dużymi ilościami wody mineralnej, tak niesamowicie grzało.

Organizator nie tracąc czasu na dojazdy do hotelu na obiad, zamówił jedzenie z kateringu na plac manewrowy pod namioty. Warunki co prawda polowe, ale obiad smakował wyśmienicie.

Po obiadku półgodzinna sjesta i dalej kolejna grupa poszła do boju za kierownicą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz