Na kilka dni przed Imprezą organizowaną przez łódzką
jednostkę TPG, zadzwonił telefon.
Miły głos w głośniczku zapytał! Czy nadal pan jest
zainteresowany udziałem w „Wyścigach samochodowych dla niewidomych”? Nie
dowierzałem własnemu szczęściu i poprosiłem ten miły głos pani w słuchawce o
telefon za pół godziny.
Jednak nie był to omam słuchowy, za pół godziny zadzwoniła
ponownie z zapytaniem o udział w imprezie. Potwierdziłem udział, gdyż nie
często dostaje się od losu kolejną okazję na udział w czymś takim, jak „Wyścigi
samochodowe dla niewidomych”.
Czasu pozostało nie wiele, więc poczyniłem przygotowania do
wyjazdu. Najpierw sporządziłem listę zakupów aby nie błądzić w ciemnościach i
nie kupować rzeczy nie potrzebnych.
Na zakupach w markecie w poszukiwaniu produktów, natrafiliśmy
na gamę słodkich produktów firmy Dr Gerard, takich jak: krakersy i biszkopty.
Włożyliśmy do koszyka po kilka opakowań z dwóch
rodzajów i ruszyliśmy w poszukiwaniu pozostałych artykułów ze ściągi.
Lista była bardzo długa, ponieważ szukanie wszystkich
artykułów w markecie pochłonęło nam aż trzy godziny. Najważniejsze na podróż
były ciastka Dr Gerarda, pozostała reszta schodziła na drugi plan.
Dzień przed wyjazdem wieczorem zabraliśmy się za pakowanie
walizki.
Na cały tydzień naszego pobytu w Łodzi zapowiadają temperaturę powyżej
trzydziestu stopni Celcjusza tak, że będzie się lało z nas. Dlatego wskazane
tylko ubiór cienki i przewiewny i dużo aby mieć na zmianę. Obuwie, to
najbardziej wskazane cienkie i lekkie no wygodne, a pozostała reszta traci na
znaczeniu przy tak wysokiej temperaturze powietrza.
Walizka spakowana, do małego plecaka schowane będą dokumenty
osobiste, woda w małych butelkach i rzecz jasna ciastka Dr Gerarda i kilka
drobiazgów i w drogę.
Do zobaczenia w Łodzi!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz