Tegoroczny
urlop miałem fantastyczny, ponieważ
spędziłem go nad wodą tak bardzo upragnioną ze względu na niesamowite upały
tegorocznego lata.
Na urlopie byłem z rodziną nad jeziorem Rożnowskim. Mieszkaliśmy w
dwóch namiotach na polu biwakowym.
Śniadania spożywaliśmy w namiocie, które przygotowała mama.
Po spożyciu kanapek była serwowana kawa, a do niej pyszne słodyczce Dr Gerarda.
Najbardziej wszystkim smakowały pierniki i biszkopty wyprodukowane przez firmę
Dr Gerard.Jezioro cudownie wyglądało o wschodzie i zachodzie słońca, zdawało się jakby słońce spragnione kąpieli, zanurzało swe promienie w jeziorze.
Na czas pobytu nad jeziorem mieliśmy wypożyczony jacht, którym pływaliśmy po jeziorze, mijając wiele podobnych jachtów, łodzi i kajaków.
Słońce nie ograniczało promieni, więc nasze ciała uzyskały kolor brązowy, a kapelusze osłaniały nasze głowy.
Gdy zbliżał się wieczór, zapach pieczonej kiełbasy na grillu dochodził do oddalonego od brzegu jachtu i wtedy wracaliśmy z rejsu do brzegu, a tam już czekały grillowane kiełbaski w Ogródku Grilowym.
W czasie rejsu ponad głowami przelatywały nam białe mewy, upominając się o kęski jedzenia.
Noce mijały bardzo szybko, zawsze świecił jasny księżyc i gwiazdy. Po takich nocnych obserwacjach, to rano wcale nie chciało się nam wstawać.
Niestety ten raj szybko się skończył i trzeba było wracać do domu. Z wielką tęsknotą żegnaliśmy rożnowskie krajobrazy i mam nadzieję, że znowu za rok na urlop być może tam powrócimy.
To był fantastyczny urlop, który będziemy bardzo mile wspominać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz