Pod namiotem
W rozmowie z Bartkiem postanowiliśmy, że wybierzemy się na
wycieczkę pod namiot. Bartek jest od dawna moim dobrym kolegą, jeszcze ze
szkoły podstawowej. Spakowaliśmy plecaki zabierając, namiot i to, co jest
niezbędne, oczywiście zapas żywności a przede wszystkim ciasteczka o różnych
smakach z firmy Dr Gerard” pierniki wafle biszkopty. Podróż ta była trochę uciążliwa,
jechaliśmy kawałek drogi pociągiem resztę drogi przebyliśmy pieszo. Po dotarciu
na miejsce rozbiliśmy namiot, i rozpaliliśmy ognisko, aby zrobić coś do
jedzenia. Najlepsze były ciasteczka Doktor Gerarda, z rana Bartek poszedł łowić
ryby, ja zająłem się robieniem zdjęć. Pogoda była wspaniała, więc miło
spędzaliśmy czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz