Trzy kolejne dni urlopu rodzina Kowalskich postanowiła
przeznaczyć wyłącznie na plażowanie. Plażowali na różnych plażach, nie tylko we
Władysławowie. Stałym elementem w wyjazdach na plażę było to że brali ze sobą
pierniki i krakersy od Dr Gerarda,
był to ich ulubiony producent tego typu słodkości. Zawsze gdy byli głodni, ale
nie na tyle żeby iść na obiad sięgali po krakersy lub pierniki tego producenta.
Szóstego dna urlopu, czyli przedostatniego dnia ich pobytu we Władysławowie
rodzina postanowiła pojeździć w celu zwiedzania. Tego dnia postanowili pojechać
na Hel. Mimo, że mogli tam pojechać gdy są w domu stwierdzili, że dobrym
pomysłem jest udać się tam także teraz. Po zjedzeniu śniadania wsiedli w
samochód i pojechali w kierunku Helu. Tym razem także na przekąskę wzięli ze
sobą krakersy i pierniki od Dr Gerarda. Podróż
zajęła im mniej niż się spodziewali ponieważ ruch był płynny i nie było korków,
lecz domyślali się że w drodze powrotnej będzie wręcz przeciwnie. Gdy wysiedli
z samochodu udali się do centrum miasta. Było tam mnóstwo straganów z
pamiątkami oraz piękna plaża. Postanowili, że pójdą na tą od strony zatoki. Gdy
zjedli już wszystkie krakersy i pierniki postanowili pójść na obiad. Rodzice
zamówili rybę, a mała Kowalska pizzę. Po najedzeniu się poszli przejść się
wzdłuż miasta. Po jakimś czasie mała Kowalska zobaczyła stragan z tanimi
książkami. Jako że przeczytała już tą wypożyczoną, a w bibliotece nie widziała
innych ciekawych postanowiła zobaczyć czy może uda jej się kupić jakieś ciekawe
książki w okazyjnej cenie. Kupiła ona trzy książki, które już od dawna chciała
przeczytać a teraz ma okazję. Gdy wsiadła do samochodu aby udać się w drogę
powrotną od razu zaczęła czytać jedną z nowych książek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz