Piszę do was
kochani rodzice, ale nie jestem przekonany czy ten list do was dojdzie, bo
skończyły mi się pieniądze i nie mam na znaczek. Wpadłem więc na taki pomysł,
aby wrzucić kopertę z kartką do
|
2
|
Najwięcej pieniędzy
wydałem na ciastka, które kupuję w pobliskim sklepiku. Są takie smaczne, że
podobnych to chyba nigdy w życiu nie jedliście. Produkuje je firma Dr. Gerard.
Ja kupuję sobie biszkopty. Smakują one nie tylko mnie, bo jak schowam je sobie
w skrytce, to rano już ich nie ma. Stąd przypuszczam, że ktoś mi je
Podkrada, bo mu też bardzo smakują. Kiedyś odkryłem przez
przypadek, że w innym namiocie również ktoś ma taką skrytkę, lecz po za tymi
moimi były tam też krakersy. Jak ją odkryłem, to sam zgłupiałem, czy ja czasem
się z tymi skrytkami nie pomyliłem. Spróbowałem z ciekawości, jaki mają smak. I
też były dobre. Kupcie sobie takie, bo są tanie i dobre.
To pozdrawiam
wszystkich! I podeślijcie mi jakąś gotówkę, na parę paczek tych ciastek! Bo
wyżerka jest tu bardzo kiepska – gotujemy w kotle zupę szczawiową, albo owocową
z runa leśnego. Czasem – jak drużynowy coś złowi – to jest ryba na obiad.
Dlatego trzeba nadrabiać ciastkami. Ale – tak ogólnie – to jest fajnie, bo mam
namiot bez dziur w dachu i jak pada, to chłopaki przychodzą do mnie pograć w
karty.
Wasz jedyny,
Wacuś Jedynak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz