wtorek, 18 sierpnia 2015

„Finał na lotnisku”


Niedzielny poranek każdemu z uczestników udzielił się na swój sposób. Trema, pod denerwowanie, dolegliwości żołądkowe ogólnie wśród uczestników panowała pogoda ducha i poczucie humoru.

Ostatnią odprawę przed wyjazdem na lotnisko poprowadził zastępca Mateusza, Darek, sprawdził czy wszyscy mamy dowody osobiste niezbędne przy odprawie lotniskowej, bez względu na to czy wchodzimy na pokład samolotu, czy tylko na płytę lotniska jak w naszym przypadku.

Omówił jeszcze kilka spraw związanych z pobytem na płycie i zachowaniem bezpieczeństwa przed wyścigami i w trakcie.

Od samego hotelu do Lotniska nasz autokar eskortowany był przez bardzo liczną grupę motocyklistów, poniekąd poczuliśmy się ważnymi osobistościami skoro mamy taką eskortę.

Odprawa lotniskowa przebiegła bardzo sprawnie, więc zgodnie z planem czasowym dotarliśmy na miejsce wyścigów.

Obok płyty lotniskowej na pasie zieleni czekały na nas rozstawione namioty. Pod namiotami krzesła, stoliki, woda w butelkach i najważniejszy element tych wyścigów, to ciastka firmy Dr Gerard. Na plastikowych talerzykach kusiły swoją elegancją takie wyroby jak: ciastka kruche, pierniki, markizy i wafle. Na samej płycie stało gotowych na uczestników wyścigu pięć samochodów wraz z instruktorami, którzy uczyli nas na placu manewrowym. Tor wyścigu również odpowiednio oznaczony i przygotowany do startu pierwszych zawodników.

Atmosferę na lotnisku podgrzewał zespół bębniarzy składający się z trzynastu bębnów i odpowiednia muzyka wydobywająca się z głośników sprzętu nagłaś niającego wyścigi.

Fotoreporterzy przemieszczali się między zawodnikami na pasie zieleni i robili wywiady jak również w trakcie wyścigów filmowali.

Zawody przebiegały sprawnie i bez zakłóceń. Ciastka Dr Gerarda osładzały czas zawodnikom przed startem jak i po starcie i nie tylko zawodnikom.

Pierwsze wyścigi głuchoniewidomych w Łodzi wygrała kobieta!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz