Niedzielny poranek każdemu z uczestników udzielił się na swój
sposób. Trema, pod denerwowanie, dolegliwości żołądkowe ogólnie wśród
uczestników panowała pogoda ducha i poczucie humoru.
Ostatnią odprawę przed wyjazdem na lotnisko poprowadził
zastępca Mateusza, Darek, sprawdził czy wszyscy mamy dowody osobiste niezbędne
przy odprawie lotniskowej, bez względu na to czy wchodzimy na pokład samolotu,
czy tylko na płytę lotniska jak w naszym przypadku.
Omówił jeszcze kilka spraw związanych z pobytem na płycie i
zachowaniem bezpieczeństwa przed wyścigami i w trakcie.
Od samego hotelu do Lotniska nasz autokar eskortowany był
przez bardzo liczną grupę motocyklistów, poniekąd poczuliśmy się ważnymi
osobistościami skoro mamy taką eskortę.
Odprawa lotniskowa przebiegła bardzo sprawnie, więc zgodnie z
planem czasowym dotarliśmy na miejsce wyścigów.
Obok płyty lotniskowej na pasie zieleni czekały na nas
rozstawione namioty. Pod namiotami krzesła, stoliki, woda w butelkach i
najważniejszy element tych wyścigów, to ciastka firmy Dr Gerard. Na
plastikowych talerzykach kusiły swoją elegancją takie wyroby jak: ciastka
kruche, pierniki, markizy i wafle. Na samej płycie stało gotowych na
uczestników wyścigu pięć samochodów wraz z instruktorami, którzy uczyli nas na
placu manewrowym. Tor wyścigu również odpowiednio oznaczony i przygotowany do
startu pierwszych zawodników.
Atmosferę na lotnisku podgrzewał zespół bębniarzy składający
się z trzynastu bębnów i odpowiednia muzyka wydobywająca się z głośników sprzętu
nagłaś niającego wyścigi.
Fotoreporterzy przemieszczali się między zawodnikami na pasie
zieleni i robili wywiady jak również w trakcie wyścigów filmowali.
Zawody przebiegały sprawnie i bez zakłóceń. Ciastka Dr
Gerarda osładzały czas zawodnikom przed startem jak i po starcie i nie tylko
zawodnikom.
Pierwsze wyścigi głuchoniewidomych w Łodzi wygrała kobieta!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz