środa, 19 sierpnia 2015
Pierwsze spotkanie
Kilka lat temu moja siostra wyjechała do pracy za granicę. Początkowo miała zostać tam jedynie na okres wakacji, jednak czas ten się nieco rozciągnął i koniec końców siostra nadal mieszka za granicą, ale do rzeczy. Nie widziałyśmy się ponad 9 miesięcy i w tym czasie moja siostrzyczka poznała swoją drugą połowę (oczywiście nigdy nic do końca nie wiadomo :)) oraz zaplanowałyśmy spędzenie urlopu razem, tzn ja z moim mężem i siostra ze swoim partnerem. Tak też się stało, w sierpniowy weekend odebraliśmy ich z lotniska i przyjechaliśmy na kilka dni do domu żeby siostra mogła spotkać się z naszą rodzinką oraz przedstawić im swojego partnera. Nie wspomniałam wcześniej o tym, że jest on obcokrajowcem i dopiero uczy się mówić po polsku, ale zdążył już poznać kilka podstawowych polskich zwrotów. Kiedy poszliśmy wszyscy razem na spotkanie rodzinne, każdemu z nas udzieliło się zdenerwowanie. Ciotki, wujkowie, kuzynostwo i te sprawy..., stół zastawiony niczym w Święta Bożego Narodzenia- sami rozumiecie, nic przyjemnego jak na pierwsze poznanie, tym bardziej dla osoby z zagranicy, ale moje bystre oko wypatrzyło coś jeszcze. Na stoliku, przy oknie gdzie ciocia zazwyczaj stawia wazon pięknych kwiatów, stały półmiski ze słodkościami. Były to różnego rodzaju słodycze, wafelki, biszkopty, pierniki, markizy i inne. Wszystkie produkty były tego samego producenta, oczywiście naszego ulubionego Dr Gerard. Kiedy spojrzałam na partnera mojej siostry, zobaczyłam jak w jego oczach pojawiło się nieco spokoju i radości. Oboje się do siebie uśmiechnęliśmy i podeszliśmy do tego jakże zaczarowanego stoliczka, poczęstowaliśmy się słodkościami oraz zamruczeliśmy z zachwytu, ponieważ słodycze te są bardzo smaczne. Po chwili partner mojej siostry spojrzał na wszystkich i powiedział łamaną polszczyzną "najlepsze słodycze" wszyscy zaczęliśmy klaskać i śmiać się do siebie. Atmosfera momentalnie ulega zmianie, uciekło całe napięcie i zdenerwowanie, a wszystko to dzięki słodyczom Dr Gerarda i partnerowi mojej siostry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz