Sobotni poranek, na dodatek Święto, a my pełni zapału do
tańca gromadzimy się przed domem kultury w oczekiwaniu na otwarcie drzwi przez
organizatorkę.
Po dotarciu wszystkich uczestników na świetlicę i przywitaniu
każdego z każdym, usiedliśmy najpierw przy stolikach na swoich miejscach jak
dzień wcześniej. Na talerzykach wyłożone były kruche ciastka, draże czekoladowe
i biszkopty firmy Dr Gerard. Każdy z nas nie mógł oprzeć się pokusie
spróbowania tych pysznych słodkości. Po krótkiej charakteryzacji kolejnego
tańca, którego właśnie mieliśmy się uczyć, wyszliśmy na parkiet aby usiąść w
kółeczku na podłodze w celu relaksu i duchowego odprężenia przed rozgrzewką do
nauki tańca. Po rozgrzewce usiedliśmy ponownie do stolików, aby ćwiczyć kroki
kolejnego tańca na sześciopunkcie brajlowskim tj. Samby. Podstawowy krok tego
tańca jest bardzo prosty, bo poruszamy się tylko do przodu i do tyłu. Kolejne
figury do Samby to już wymagają wyższej szkoły jazdy i intensywnych ćwiczeń,
ale jaka przyjemność i satysfakcja z umiejętności. Oczekiwana przerwa, może nie
tak, jak tęsknota za słodkościami Dr Gerarda. Odpoczynek minął bardzo szybko, a
już na pewno słodko.
Przed ponownym wyjściem na parkiet Ilona przedstawiła
historię kolejnego tańca, a była nim Polka.
Tradycyjnie rozpoczęliśmy naukę na sześciopunkcie. Podstawowy
krok do Polki na pozór nie jest trudny, ale nie mając wprawy w rytmie szybkiej
Polki można się pogubić.
Najlepszym wyjściem jest nauka w rytm wolnej polki.
Na koniec powtórzyliśmy kroki samby w takt muzyki i przed
rozejściem się usiedliśmy na chwilę do stolików, aby podzielić się wrażeniami,
ochłonąć po tanecznych emocjach i opróżnić talerzyki ze słodkich smakołyków Dr
Gerarda.
Do spotkania w niedzielę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz