niedziela, 23 sierpnia 2015

Wnuczkowi sto lat.

W zeszłym tygodniu nasz dom rozbrzmiewał wielką dziecięcą wesołością, ponieważ  obchodziliśmy trzecie urodziny naszego wnuczka. Przyszły dzieci, koledzy i koleżanki z piaskownicy z mamusiami.  Impreza, jak mówił nasz wnuczek zaczęła się o 16-tej.
Córka przygotowała pyszny tort na biszkoptach Dr Gerarda z bitą śmietaną i truskawkami. Na wierzchu tortu był napis 5 latek
Ja natomiast zakupiłam różnego rodzaju  słodycze Dr Gerarda między innymi krakersy, wafle o różnym smaku, markizy,  pierniki, biszkopty,draże i kruche ciasteczka. A dla każdej mamy kawa lub herbata i ciastko nadzienie czekolada Dr Gerarda.
Dzieci bawiły się świetnie. Chłopaki biegali  ile sił w nogach. Każde dziecko dostało czapeczkę, balony i trąbki. Z trąbek nie wszyscy dorośli byli jednak zadowoleni, gdyż hałas był nieprzeciętny, ale chyba najbardziej oburzony to był nasz pies, który nienawidzi pisku takiej trąbki. Na domiar złego któremuś dziecku balon pękł i strzelił, więc pies od razu wpadł do łazienki  i nie chciał z niej wyjść, także  mieliśmy go z głowy do końca imprezy. Nasz pies bardzo boi się jakichkolwiek strzałów, więc jemu się to skojarzyło z petardami w Sylwestra.
Tort wszystkim dzieciom bardzo smakował, a i mamusiom też po kawałku się dostało, ale Zuzia stwierdziła, że jej to najbardziej  smakowały markizy i kruche ciasteczka Dr Gerarda, bo ona to lubi takie sklejane ciastka, a że kruche były z czekoladą to tym bardziej jej smakowały.
Natomiast chłopakom to chyba draże najbardziej odpowiadały, bo zamiast je jeść to zaczęli się nimi rzucać i jedna z mam musiała interweniować. Córka zrobiła kilka zdjęć. Ostatnie było chyba najfajniejsze, bo Krzysiu był już tak zmęczony, że zanim koleżeństwo poszło to on w pokoiku na kanapie zasnął.
Także impreza musiała być udana, jeżeli główny solenizant po prostu się uśpił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz