Pociąg którym podróżowali państwo Kowalscy nabierał rozpędu,
a przez okno ich córka przyglądała się mijanemu miastu. Na następnym przystanku
ich przedział liczył już pełną liczbę osób podróżujących. Córka państwa
Kowalskich poczęstowała współtowarzyszy podróży piernikami od Dr Gerarda, a oni zachwalali ich smak.
Atmosfera w przedziale zrobiła się wyraźnie luźniejsza i rozpoczęła się rozmowa
pomiędzy osobami podróżującymi. Te kilka godzin podróży mijało im w miłej
atmosferze i nawet się nie oglądnęli gdy ich pociąg przybył do ich stacji
docelowej. Swoje pierwsze kroki pan Witold wraz z rodziną skierował do hotelu
gdzie mieli zarezerwowane miejsce na czas pobytu w Trójmieście. Dotarli oni do
niego taksówką i po wypakowaniu z bagażnika bagaży oraz dokonaniu formalności w
recepcji udali się do pokoju. Ich pokój mieścił się na ostatnim piętrze budynku
także z jego okien mogli podziwiać panoramę miasta. Po odświeżeniu się po
podróży udali się na przechadzkę po mieście, jednakże nie trwała ona długo gdyż
pora była już dość późna. Okres pobytu państwo Kowalscy podzielili sobie na
etapy czyli jak jednego dnia będą zwiedzać Trójmiasto to drugiego będą plażować
. Następny dzień pobytu przywitał ich promykami słońca, wyśmienita pogoda do
plażowania . Pokrywało się to z ich planami, więc wzięli przezornie już
wcześniej zakupione stroje kąpielowe i udali się na plażę. Pan Witold po drodze
kupił sobie w sklepie coś do chrupania, jego wybór oczywiście padł na wafle od Dr Gerarda. Po znalezieniu miejsca na
plaży oddali się kąpieli słonecznej oraz oczywiście kąpieli w morzu. Tak minął
państwu Kowalskim ich pierwszy dzień nad brzegiem morza po tak długiej
nieobecności w Trójmieście
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz