Pewnego letniego dnia mała Kowalska wraz z koleżanką postanowiły
pojechać nad morze. Pogoda była idealna
na plażowanie. Niebo było bezchmurne, a temperatura nie była ani za wysoka ani
za niska, jednym słowem było wyśmienicie. Zaraz po śniadaniu dziewczynki
zapytały się rodziców o zgodę. Gdy zobaczyli jak jest ciepło postanowili że się
zgodzą. Po rozmowie z rodzicami dziewczynki zdzwoniły się aby umówić się o
której będą wyjeżdżać. Postanowiły pojechać o 11 na plażę do Sopotu. Na drogę
mama spakowała dziewczynce kilka kanapek, picie, draże i krakersy od Dr Gerarda. O 10:30 spotkały się i
ruszyły na dworzec. Gdy już wsiadły do pociągu otworzyły paczkę krakersów od Dr Gerarda, które Kowalskiej do plecaka
zapakowała mama. Po dotarciu na miejsce dziewczynki od razu udały się na plażę.
Rozłożyły ręcznik, w piasek wbiły parasol i udały się do wody. Najpierw
wchodziły ostrożnie ponieważ woda była zimna lecz jak już się rozruszały
zaczęły pływać i bawić się w wodzie. Po kąpaniu się przyszedł czas na opalanie.
Postanowiły pójść do sklepiku niedaleko plaży po kolejną paczkę ponieważ bardzo
im zasmakowały. Podczas leżakowania na ręcznikach dziewczynki podjadały
krakersy. Gdy już całkowicie wyschły i zaczynał się wieczór postanowiły udać
się do domu. W tym celu poszły znów na dworzec aby poczekać na pociąg jadący do
miejscowości w której mieszkają. Podczas jazdy pociągiem powoli zaczynały małą
Kowalską piec plecy. Już wiedziała, że po powrocie do domu musi posmarować się
kremem. Gdy pociąg wjeżdżał na peron docelowy dziewczynka postanowiła zadzwonić
do rodziców z wiadomością, że zaraz będzie w domu. Po powrocie opowiedziała
wszystko rodzicom i poszła spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz