poniedziałek, 22 czerwca 2015

Wycieczka.

Zaczęło się lato jest coraz cieplej, długie dni  i wspaniały czas na różnego rodzaju wypady i wycieczki.
Usiedliśmy z całą naszą rodzinką, aby zaplanować jakoś ten czas. Postanowiliśmy, że pierwszym takim naszym wypadem będzie wyjazd w góry. Chociaż propozycji było kilka to jednak uznaliśmy, że jak na początek naszych wojaży to wyjazd w Pieniny.
Zaczęło się więc pakowanie. Mówię, zabieramy to co jest najpotrzebniejsze, żeby było jak najmniej bagaży. Dzieci oczywiście zaczęły pakować swoje zabawki. Musiałam ostro wkroczyć i połowę zabawek wyrzucić z ich plecaków.  Starszy syn stwierdził, że on nie bierze żadnych zabawek, bo on chce wziąć ze sobą, jak najwięcej słodyczy Dr Gerarda, które zresztą bardzo lubi. W domu nie zawsze pozwalam dzieciom jeść słodycze, ale w końcu będą mieli jakiś wysiłek, gdyż mamy zamiar dużo spacerować po górskich szlakach to niech sobie zabiorą to co chcą. Ania uznała, że ona chce sobie wziąć ciasteczko nadzienie czekolada Dr Gerarda, bo po czekoladzie jest dużo energii. Oprócz tego zabrała jeszcze markizy, pierniki,wafle i biszkopty.
Jasiu zabrał również słodkości, ale tylko od Dr Gerarda, biszkopty, markizy, pierniki, wafle, krakersy i draże. Nam zostały tylko ciasteczka kruche, ale za to, jakie smaczne,
 Idąc górskim szlakiem dzieci zapoznały sobie kolegów, więc Ania postanowiła poczęstować ich łakociami Dr Gerarda, które zabrała ze sobą. Najbardziej kolegom smakowały markizy, ponieważ  to ciastka, które są sklejane pysznym kremem i takie miękkie, że się rozpływają w ustach. Wycieczka bardzo się udała do domu wróciliśmy późnym wieczorem, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Dzieci cały czas wspominają i pytają kiedy znów gdzieś pojedziemy. Cieszę się, że chcą gdzieś znów jechać, ale chyba największym motorem tych wyjazdów to oczywiście słodycze Dr Gerarda. Dobrze mieć takiego pomocnika, który tak potrafi zmotywować jak Dr Gerard
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz