czwartek, 25 czerwca 2015

Ciastka, skoki i chudzizna




   To co jest dobre, to się lubi. Nie każdy jednak ma taki sam smak.
To co się lubi, zależy od smaku danej osoby. „Smak” więc jest zatem kwestią gustu – czyli pojęciem względnym.

   Ela na przykład, lubi ciasteczka firmy Dr. Gerard. A najbardziej – markizy oraz biszkopty – chociaż inne również, lecz już nie tak bardzo jak te. Ela lubi ciastka, ale nie tylko. Ela lubi rozmawiać. Rozmawiać po polsku i angielsku. Po włosku też może, ale już tak nie lubi. Kiedy poszła do szkoły, to w angielskim się już dogadała - jako tako. Nauczyła się tego - sama, z bajek w kablówce. Jak miała 20 lat, to przetłumaczyła pierwszą książkę - z angielskiego na polski. No to od początku… Ela lubi ciastka, lubi też rozmawiać. Ale lubi też i czytać. Czyta dość sporo. Tak w trakcie rozmów, jak i czytania, może – i lubi – jeść ciastka. Lecz nie tylko lubi jeść ciastka, rozmawiać i czytać. Lubi również sporty ekstremalne. A najbardziej – szybką jazdę na motocyklu, i skoki spadochronowe. W trakcie skoków to za bardzo ciastek sobie mie poje, ale nadrobi wszystko po skokach. Zwłaszcza jak poziom adrenaliny opadnie. Wtedy musi zjeść coś konkretnego. A później kawa i ciastko. I dobrze, jak jest z kim porozmawiać – na przykład o jeździe na motocyklu. Później powrót do domu, jakaś dobra książka, albo spotkanie ze znajomymi. Ze znajomymi jak się spotyka, to ciastka dobrze smakują. Ale można też porozmawiać – albo pośpiewać… Ela bardzo lubi śpiewać. A także grać na gitarze i flecie. Jak uczyła się grać na gitarze, to po pierwszym dniu nauki zagrała „Hey Jude”. Trochę „rzępoliła”, ale wiadomo było o co chodzi. Ela to fajna dziewczyna. I wizualnie – i jako człowiek, kumpela. Chociaż bardzo lubi słodkie, to absolutnie po niej tego nie widać. Jest chuda jak szczapa. Innych to trochę denerwuje, że ich nawet powietrze tuczy… Mówią wtedy z odrobiną goryczy, że nie ma sprawiedliwości... Na to Ela im odpowiada: „Poskaczcie trochę!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz