Po zrobieniu zakupów w osiedlowym sklepie spożywczym pani
Krystyna wraz z córką udały się do mieszkania. Gdy były już w środku mieszkania
córka ich zabrała się za wypakowywanie zakupów, na bok odłożyła pierniki od
producenta Dr Gerarda, które to
kupiła sobie na czas podróży pociągiem. Pani Krystyna zajęła się kupnem biletu
w tym celu poszła do drugiego pokoju, włączyła komputer i zajęła się właśnie tą
czynnością. Szukała takiego przedziału gdzie będą trzy wolne miejsca obok
siebie i po niedługim czasie je znalazła, więc je zakupiła. Teraz już wszystko
było załatwione, pozostało im tylko czekać dnia wyjazdu. Te dwa dni, które
dzieliły ich do wyjazdu minęły bardzo szybko i nadszedł ten pierwszy dzień
urlopu, czyli dzień wyjazdu. Jako pierwsza wstała pani Krystyna, poszła ona do
łazienki w celu odświeżenia się, a potem udała się do kuchni aby przygotować
śniadanie. Po dwudziestu minutach wszyscy domownicy jedli już śniadanie. Pani
Krystyna przygotowała też prowiant na drogę, a córka ich nie zapomniała też
zapakować ulubionych pierników, a dla taty wafli od sprawdzonego i tak
lubianego przez nich producenta Dr
Gerarda. Następnie gdy już byli przygotowani pan Witold zadzwonił po
taksówkę. Na dworzec PKP dotarli przed czasem i teraz czekali na swój pociąg, o
miejsca siedzące nie mieli się co martwić gdyż pani Kowalska je już wcześniej
wykupiła. Po piętnastu minutach wjechał ich pociąg, a oni zajęli swoje miejsca.
Córka państwa kowalskich zajęła miejsce przy oknie, tak aby przyglądać się
mijanemu krajobrazowi. Gdy nadeszła pora odjazdu pociągu. Rozległ się gwizdek
konduktora na peronie i pociąg ruszył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz