piątek, 12 czerwca 2015

Wyjazd nad morze cz.2

Po zrobieniu zakupów w osiedlowym sklepie spożywczym pani Krystyna wraz z córką udały się do mieszkania. Gdy były już w środku mieszkania córka ich zabrała się za wypakowywanie zakupów, na bok odłożyła pierniki od producenta Dr Gerarda, które to kupiła sobie na czas podróży pociągiem. Pani Krystyna zajęła się kupnem biletu w tym celu poszła do drugiego pokoju, włączyła komputer i zajęła się właśnie tą czynnością. Szukała takiego przedziału gdzie będą trzy wolne miejsca obok siebie i po niedługim czasie je znalazła, więc je zakupiła. Teraz już wszystko było załatwione, pozostało im tylko czekać dnia wyjazdu. Te dwa dni, które dzieliły ich do wyjazdu minęły bardzo szybko i nadszedł ten pierwszy dzień urlopu, czyli dzień wyjazdu. Jako pierwsza wstała pani Krystyna, poszła ona do łazienki w celu odświeżenia się, a potem udała się do kuchni aby przygotować śniadanie. Po dwudziestu minutach wszyscy domownicy jedli już śniadanie. Pani Krystyna przygotowała też prowiant na drogę, a córka ich nie zapomniała też zapakować ulubionych pierników, a dla taty wafli od sprawdzonego i tak lubianego przez nich producenta Dr Gerarda. Następnie gdy już byli przygotowani pan Witold zadzwonił po taksówkę. Na dworzec PKP dotarli przed czasem i teraz czekali na swój pociąg, o miejsca siedzące nie mieli się co martwić gdyż pani Kowalska je już wcześniej wykupiła. Po piętnastu minutach wjechał ich pociąg, a oni zajęli swoje miejsca. Córka państwa kowalskich zajęła miejsce przy oknie, tak aby przyglądać się mijanemu krajobrazowi. Gdy nadeszła pora odjazdu pociągu. Rozległ się gwizdek konduktora na peronie i pociąg ruszył. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz