czwartek, 11 czerwca 2015

Niespodzianka.

Weekend minął nam bardzo przyjemnie i miło, gdyż  dostaliśmy zaproszenie od znajomych, którzy mieszkają na pięknej podgórskiej wsi. Najpierw trzeba było dokładnie rozejrzeć się w rozkładach jazdy autobusów, żeby jakoś tam dojechać, a później poczynić szybkie przygotowania do wyjazdu. Postanowiłam najpierw jechać do supermarketu i zrobić zakupy, żeby coś ze sobą zabrać.
Pogoda była  przepiękna, więc na pewno zrobimy jakiegoś grilla pomyślałam. Zadzwoniłam do nich z propozycją, że może coś kupimy na grilla. Znajomi zaproponowali, żebyśmy kupili jakieś kiełbaski, a oni przygotują resztę. Pojechałam do miasta, w supermarkecie kupiłam kiełbaski  oraz różne sosy i sałatki. Przypomniałam sobie, że przecież oni mają dwójkę dzieci, szybko zawróciłam , ażeby kupić też coś słodkiego, bo przecież dzieciaki to lubią. Weszłam do sklepu, w którym jest  stoisko ze słodyczami i od razu wpadły mi w oko słodkości Dr Gerarda w kolorowych opakowaniach i przystępnych cenach. Ja już nieraz kupowałam produkty Dr Gerarda i wiem, że moim domownikom bardzo smakowały, więc bez żadnego zastanawiania się postanowiłam, że kupię krakersy, markizy, pierniki, biszkopty, wafle oraz ciasteczko nadzienie czekolada, a i dorzuciłam jeszcze draże, które zresztą bardzo lubi nasza córka.  Podróż się udała do znajomych zajechaliśmy na czas, dzieci już czekały na podwórku, a nasza córka od razu im zakomunikowała, że ona ma coś dla nich. Jak się później okazało ja kupiłam słodycze Dr Gerarda, a ona ze swoich oszczędności kupiła kredki i kolorowanki. Bardzo nas tym zaskoczyła, bo wcale się po niej nie spodziewałam, że  będzie mieć taki pomysł, ale to bardzo miło z jej strony. Chłopcy cieszyli się niezmiernie, a Ola jeszcze bardziej, że taką niespodziankę im zrobiła. Czyli ogólnie mówiąc wypad na wieś bardzo się udał.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz