czwartek, 18 czerwca 2015

Porządny kolejarz!




   Kazik zawsze był sumienny i obowiązkowy. Już jako małe dziecko, bardzo dbał o swoje zabawki. Kiedy chodził do szkoły, był przodownikiem w swojej klasie. Wygrywał konkursy i olimpiady. Był wysportowany – podobno miał talent w gimnastyce. Jednak najbardziej zaskakującą domeną Kazika, była punktualność. To była zasada, którą miał w genach. I wcale nie musiał się jakoś specjalnie z tym pilnować. Kazik punktualność miał – o tak, po prostu… Zawsze przez wszystkich był lubiany, miał również niespotykany szacunek. Na Kaziku zawsze można było polegać. Kazik zawsze był bardzo skromnym człowiekiem. Rodzice Kazika zawsze byli z niego dumni. Zawsze chcieli, aby został kimś wielkim – wynalazcą, albo naukowcem… Fakt faktem, że Kazik był „łebski” – nie z tej ziemi! Ale na pytania: „kim zostaniesz” – odpowiadał z uśmiechem: „jeszcze nie wiem”… Chociaż marzenie Kazik miał jedno – ale było to jego wielką tajemnicą. Nigdy nikomu o tym nie mówił, ale Kazik zawsze chciał zostać… Maszynistą na kolei! Kiedy miał 5 lat, to dziadek kupił Kazikowi taką małą kolejkę na urodziny. Chłopiec był wtedy najszczęśliwszym dzieckiem na świecie! Później, kiedy chodził do szkoły, to często chodził z kolegami w okolice torów i patrzył na różne lokomotywy jakie przejeżdżają. Zawsze podziwiał te ogromne i piekielnie ciężkie maszyny. Jeszcze bardziej podziwiał ludzi, którzy w tych maszynach pracują. Chociaż wiele osób znało kolejowe pasje Kazika, to jednak o tym że ma zamiar zostać maszynistą, nikt nie miał pojęcia, bo Kazik nikomu swojej tajemnicy nie zdradzał. Kiedy ukończył podstawówkę, to zaszokował całą rodzinę, informując że będzie składał papiery do Technikum Kolejowego. Matka próbowała wpłynąć na syna, aby zmienił swoją decyzję. Kazik był jednak nie ugięty. Jak postanowił – tak zrobił! Kazik zawsze miał swoje zasady – i według nich zawsze postępował. Przez 40 lat pracy, ani raz się nie spóźnił. Mało tego – na zwolnieniu lekarskim nie przebywał nawet przez jeden dzień, przez całe 40 lat! Miał też swoje przyzwyczajenia – a nawet nawyki! Choć był człowiekiem bez nałogów, to jednak kilka nawyków miał… Na przykład: zawsze przed pracą kupował ten sam tytuł gazety, albo zawsze jadł te same ciastka: Dr. Gerarda- wafle i pierniki.

   Dziś Kazik też jest sumienny, obowiązkowy i punktualny. Jeśli chodzi o swoje zasady i styl, to nie zmienił się nic a nic. Jednak od kilku miesięcy przebywa na zasłużonej emeryturze… Bardzo lubi wspominać dawne czasy. A ponieważ opowieści w wykonaniu Kazika są wyjątkowe, to słucha się ich z wielkim zainteresowaniem… Opowieści – o pracy, młodości, podróżach i zjedzonych ciastkach…
Zapytałem Kazika, dlaczego został właśnie maszynistą… „Chcesz wiedzieć – poważnie?” Odpowiedziałem: „Pewnie że tak.” A Kazik odpowiedział mi: „Bo zawsze intrygowało mnie to powiedzenie: Matka porządna, ojciec porządny – a syn – kolejarz!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz