Kazik zawsze był
sumienny i obowiązkowy. Już jako małe dziecko, bardzo dbał o swoje zabawki.
Kiedy chodził do szkoły, był przodownikiem w swojej klasie. Wygrywał konkursy i
olimpiady. Był wysportowany – podobno miał talent w gimnastyce. Jednak najbardziej
zaskakującą domeną Kazika, była punktualność. To była zasada, którą miał w
genach. I wcale nie musiał się jakoś specjalnie z tym pilnować. Kazik
punktualność miał – o tak, po prostu… Zawsze przez wszystkich był lubiany, miał
również niespotykany szacunek. Na Kaziku zawsze można było polegać. Kazik
zawsze był bardzo skromnym człowiekiem. Rodzice Kazika zawsze byli z niego
dumni. Zawsze chcieli, aby został kimś wielkim – wynalazcą, albo naukowcem…
Fakt faktem, że Kazik był „łebski” – nie z tej ziemi! Ale na pytania: „kim
zostaniesz” – odpowiadał z uśmiechem: „jeszcze nie wiem”… Chociaż marzenie Kazik
miał jedno – ale było to jego wielką tajemnicą. Nigdy nikomu o tym nie mówił,
ale Kazik zawsze chciał zostać… Maszynistą na kolei! Kiedy miał 5 lat, to
dziadek kupił Kazikowi taką małą kolejkę na urodziny. Chłopiec był wtedy
najszczęśliwszym dzieckiem na świecie! Później, kiedy chodził do szkoły, to
często chodził z kolegami w okolice torów i patrzył na różne lokomotywy jakie
przejeżdżają. Zawsze podziwiał te ogromne i piekielnie ciężkie maszyny. Jeszcze
bardziej podziwiał ludzi, którzy w tych maszynach pracują. Chociaż wiele osób
znało kolejowe pasje Kazika, to jednak o tym że ma zamiar zostać maszynistą,
nikt nie miał pojęcia, bo Kazik nikomu swojej tajemnicy nie zdradzał. Kiedy
ukończył podstawówkę, to zaszokował całą rodzinę, informując że będzie składał
papiery do Technikum Kolejowego. Matka próbowała wpłynąć na syna, aby zmienił
swoją decyzję. Kazik był jednak nie ugięty. Jak postanowił – tak zrobił! Kazik
zawsze miał swoje zasady – i według nich zawsze postępował. Przez 40 lat pracy,
ani raz się nie spóźnił. Mało tego – na zwolnieniu lekarskim nie przebywał
nawet przez jeden dzień, przez całe 40 lat! Miał też swoje przyzwyczajenia – a
nawet nawyki! Choć był człowiekiem bez nałogów, to jednak kilka nawyków miał…
Na przykład: zawsze przed pracą kupował ten sam tytuł gazety, albo zawsze jadł
te same ciastka: Dr. Gerarda- wafle i pierniki.
Dziś Kazik też jest
sumienny, obowiązkowy i punktualny. Jeśli chodzi o swoje zasady i styl, to nie
zmienił się nic a nic. Jednak od kilku miesięcy przebywa na zasłużonej
emeryturze… Bardzo lubi wspominać dawne czasy. A ponieważ opowieści w wykonaniu
Kazika są wyjątkowe, to słucha się ich z wielkim zainteresowaniem… Opowieści –
o pracy, młodości, podróżach i zjedzonych ciastkach…
Zapytałem Kazika, dlaczego został właśnie maszynistą… „Chcesz
wiedzieć – poważnie?” Odpowiedziałem: „Pewnie że tak.” A Kazik odpowiedział mi:
„Bo zawsze intrygowało mnie to powiedzenie: Matka porządna, ojciec porządny – a
syn – kolejarz!”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz