Chociaż dzień matki już był kilka dni temu to pan Witold
dobrze pamięta uśmiechniętą buzię swojej mamy w tym dniu. Do dnia matki pan Kowalski
przygotowania rozpoczął wiele dni wcześniej. Duży problem nastręczało mu kupno
prezentu na ten dzień, ponieważ nie wiedział co też ma kupić swojej mamie.
Dyskusja na ten temat w jego domu pomiędzy żoną, a córką była ożywiona i
pojawiały się coraz to nowe pomysły, nawet pewnego popołudnia pan Witold kiedy
właśnie nad tym rozmyślał i chrupał sobie ulubione wafle od producenta Dr Gerarda postanowił zadzwonić do
brata. Podszedł do telefonu wystukał dobrze mu znany numer i po chwili uzyskał
połączenie. Po drugiej stronie słuchawki odezwał się jego brat i pan Kowalski
rozpoczął rozmowę. Jak się okazało podczas rozmowy i jego brat także miał
kłopot z wyborem prezentu dla ich mamy, ale już go rozwiązał i kupił prezent.
Także bratu nic nie może doradzić. Po skończonej rozmowie pan Witold odłożył
słuchawkę i powiedział domownikom, że jego brat już ma kupiony prezent. Wreszcie
na kilka dni przed wyjazdem do mamy pana Witolda jego córka podsunęła mu pomysł
aby kupić babci nowy telefon komórkowy z dużymi klawiszami gdyż wzrok babci
jest już słaby. Pan Kowalski z radością przychylił się do propozycji córki i
postanowił następnego dnia udać się do salonu z telefonami komórkowymi. Do dnia
matki pozostało tylko kilka dni i rzeczywiście to był już najwyższy czas aby
kupić prezent. W kupnie telefonu miała mu pomóc córka, miała ona czekać na tatę
aż przyjedzie z pracy. Pan Witold przyjechał z pracy punktualnie, a jego córka
umilając sobie czas czekania na tatę zajadała się piernikami od Dr Gerarda, które tak przypadły jej do
gustu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz