środa, 3 czerwca 2015

Dzień Matki cz.2

Do czasu kiedy pan Kowalski zjadł obiad jego córka zdążyła zjeść wszystkie pierniki od producenta Dr Gerarda więc pan Witold postanowił, że po kupnie telefonu zajdą do sklepu spożywczego aby zrobić zapasy słodkości. Po niedługim czasie rodzic z córką już szli do salonu po kupno prezentu. Córka jego dobrze wiedziała gdzie on się znajduje więc ze znalezieniem jego nie było problemu. Po wejściu do sklepu wytłumaczył on sprzedawcy o jaki telefon mu chodzi. Sprzedawca pokazał mu kilka modeli z dużymi klawiszami, a on i jego córka zaczęli je oglądać. Córka podała tacie jeden z modeli telefonów mówiąc, że ten będzie dla babci najlepszy. Miał on rzeczywiście duże klawisze i był dość prosty w użyciu, czyli idealny dla mamy pana Witolda. Pan Kowalski zapłacił za telefon i pomyślał ''no nareszcie mam prezent dla mamy, który na pewno się jej spodoba''. Teraz poszedł wraz z córką do sklepu osiedlowego po już wcześniej zaplanowane zakupy słodkości. Jego córka wybrała sobie pierniki, a on wafle od ulubionego producenta Dr Gerarda. Teraz pozostało im tylko czekać dnia matki. Dzień ten nadszedł bardzo szybko. Dzień ten budził zadowolenie też i dla pana Witolda, że będzie mógł się spotkać z mamą w towarzystwie rodzeństwa. Już po śniadaniu zaczęli robić przygotowania do wyjazdu, także już przed południem byli gotowi do wyjścia. Zeszli po schodach klatki schodowej i udali się na kolej SKM. Pociąg nadjechał punktualnie , a oni zajęli miejsca. Córka ich wzięła z sobą tak lubiane przez nią pierniki od Dr Gerarda i teraz je zajadała. Po dotarciu na miejsce do mamy okazało się, że są ostatnimi z gości. Pan Witold wraz z rodziną wręczył prezent mamie, a ona bardzo się z niego ucieszyła, jak powiedziała już właśnie rozważała kupno nowego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz