Do czasu kiedy pan Kowalski zjadł obiad jego córka zdążyła
zjeść wszystkie pierniki od producenta Dr
Gerarda więc pan Witold postanowił, że po kupnie telefonu zajdą do sklepu
spożywczego aby zrobić zapasy słodkości. Po niedługim czasie rodzic z córką już
szli do salonu po kupno prezentu. Córka jego dobrze wiedziała gdzie on się
znajduje więc ze znalezieniem jego nie było problemu. Po wejściu do sklepu
wytłumaczył on sprzedawcy o jaki telefon mu chodzi. Sprzedawca pokazał mu kilka
modeli z dużymi klawiszami, a on i jego córka zaczęli je oglądać. Córka podała
tacie jeden z modeli telefonów mówiąc, że ten będzie dla babci najlepszy. Miał
on rzeczywiście duże klawisze i był dość prosty w użyciu, czyli idealny dla
mamy pana Witolda. Pan Kowalski zapłacił za telefon i pomyślał ''no nareszcie
mam prezent dla mamy, który na pewno się jej spodoba''. Teraz poszedł wraz z
córką do sklepu osiedlowego po już wcześniej zaplanowane zakupy słodkości. Jego
córka wybrała sobie pierniki, a on wafle od ulubionego producenta Dr Gerarda. Teraz pozostało im tylko
czekać dnia matki. Dzień ten nadszedł bardzo szybko. Dzień ten budził
zadowolenie też i dla pana Witolda, że będzie mógł się spotkać z mamą w
towarzystwie rodzeństwa. Już po śniadaniu zaczęli robić przygotowania do wyjazdu,
także już przed południem byli gotowi do wyjścia. Zeszli po schodach klatki
schodowej i udali się na kolej SKM. Pociąg nadjechał punktualnie , a oni zajęli
miejsca. Córka ich wzięła z sobą tak lubiane przez nią pierniki od Dr Gerarda i teraz je zajadała. Po
dotarciu na miejsce do mamy okazało się, że są ostatnimi z gości. Pan Witold
wraz z rodziną wręczył prezent mamie, a ona bardzo się z niego ucieszyła, jak
powiedziała już właśnie rozważała kupno nowego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz