Na początku roku pani wychowawczyni poinformowała, iż w
szkole utworzonych zostało kilka kół zainteresowania, takich jak koło nauki gry
na organach, gitarze, fotograficzne i wiele innych.
Od dziecka podobało mi się brzmienie gitary i bardzo
pragnęłam nauczyć się na niej grać, więc postanowiłam wykorzystać okazję i
zapisać się do kółka nauki gry na tym oto instrumencie strunowym.
Idąc na pierwsze spotkanie - organizacyjne, bardzo cieszyłam
się, że moje marzenie ma realną szansę na spełnienie. W Sali było kilkoro
chętnych do nauki. Pan instruktor bardzo miło i ciepło nas przywitał.
Przedstawił się i poprosił nas o to samo, abyśmy nie czuli się skrępowani w
stosunku do siebie.
Po ceremonii prezentacji siebie, w celu likwidacji wszelkich
barier, wyjął z biurka duży talerz z pysznie wyglądającymi przeróżnymi
ciastkami i poprosił, abyśmy poczęstowali się i osłodzili sobie pierwsze
spotkanie. Na talerzu leżały biszkopty, pierniki, wafle i markizy.
Pan instruktor zapewnił, iż w przypadku zabraknięcia ma
jeszcze kilka opakowań w biurku i na dowód wyjął jedno. Smak ciastek mówił sam
za siebie, ale opakowanie potwierdziło moje przypuszczenia, iż są to produkty firmy
Dr Gerard.
Pierwsze spotkanie było iście informacyjne. Pan instruktor
opowiadał nam jakimi krokami dojdziemy do samej gry na gitarze, zaczynając od
historii powstania instrumentu, poprzez zapoznanie się z budową instrumentu,
jak i nauką zapisu oraz odczytu nut. Następnie ćwiczenie palców na gryfie i
wreszcie sama nauka.
Pan instruktor poprosił nas o zapamiętanie tej pierwszej, słodkiej
lekcji, w celu wyciągnięcia wniosków na przyszłość, czy również na koniec roku,
ostatnia lekcja nauki gry na instrumencie będzie równie słodka bez ciastek, jak
ta pierwsza informacyjna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz