Dzień ojca został zapoczątkowany w Ameryce trzy lata po ustanowieniu
Dnia Matki tj. w 1910r. Bardzo długo nie mógł się przyjąć. W Polsce od
kilkunastu lat przechodzi przeobrażenia i zaczyna na dobre zapisywać się w
kalendarzu, jak i w naszych głowach, że ojciec na równi z matką zasługuje na
szacunek nie zawsze słuszny , ale zawsze ojciec.
Otóż tego dnia wstałem wcześnie rano i już wcześniej kupiony
prezent zapakowałem w ładny papier, udekorowałem wstążką i jak tylko ojciec
wstał do pracy, to skorzystałem z okazji i złożyłem mu życzenia. Rozpakował
prezent i bardzo się ucieszył, ponieważ była to woda po goleniu której zapach
bardzo lubił. Z zadowoleniem stwierdził, iż prezent na czasie ponieważ tamta
już mu się kończyła.
Podziękował i nutką tajemniczości w głosie powiedział, iż ma
również niespodziankę ale to dopiero po pracy. Przez pół dnia chodziłem i
zastanawiałem się jaką to niespodziankę ojciec kryje.
Po powrocie z pracy zjedliśmy wspólnie obiad i ojciec poprosił
mamę o zrobienie kawy, ponieważ ma coś pysznego do kawy.
Przyniósł do kuchni reklamówkę pełną różnej wielkości opakowań.
Na każdym wyjmowanym opakowaniu widniało logo firmy Dr Gerard. Humor od razu mi
się poprawił na widok czekolady nadziewanej, czekoladowych draży, wafli,
markizów i przepysznych pierniczków.
Mama rozpakowała wszystko i poukładała na dużym talerzu, aby
łatwiej było można się częstować.
Po poobiedniej sjeście mama zrobiła kawę i usiedliśmy do stołu świętować „Dzień Ojca”,
delektowaliśmy podniebienia słodyczami Dr Gerarda i wspominaliśmy zabawne
sytuacje życiowe.
Popołudnie przy kawie tak szybko minęło, że nawet nie
zauważyliśmy kiedy zrobiło się ciemno, a talerz świecił pustkami po tak pysznych
słodkich wyrobach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz