wtorek, 9 czerwca 2015

Spacer z psem.

Wstaję rano, jak to zwykle bywa krzątam się po domu, a to łazienka, a to kuchnia mój pies leży i czeka spokojnie, ale gdy zaczynam się ubierać już taki grzeczny nie jest. Chodzi za mną nosi smycz w zębach i dyszy podekscytowany. Mąż widząc to zaproponował, że może byśmy go wzięli  na taki dłuższy spacer.
Nawet mi to pasowało, bo  bardzo lubię długie spacery, a i pogoda ku temu sprzyja, więc mówię do męża, że trzeba coś wziąć  słodkiego aby sił nie zabrakło i w drogę. Zaglądam do szafki, w której są jakieś słodycze i co widzę same pyszne ciastka Dr Gerarda. Mąż zdziwiony pyta, a skąd takie smakołyki w naszym domu?. Otóż nasza córka jest zakochana w słodkościach Dr Gerarda i gdzie tylko spotka produkty tej firmy zaraz kupuje.
Postanowiłam wziąć ze sobą po dwie paczki różnych ciastek, a to markizy, krakersy, pierniki, i oczywiście nie mogę zapomnieć o naszym pupilu, więc jemu postanowiłam zabrać ciasteczka kruche Dr Gerarda, które zresztą bardzo lubi. Najważniejsza jednak dla niego jest butelka z wodą i miseczka, o której przecież nie mogę zapomnieć, więc od razu  włożyłam do koszyka. Ja osobiście bardzo lubię draże Dr Gerarda, więc też je wpakowałam do naszego koszyka. Spacer był długi i bardzo wyczerpujący w pewnym momencie nasz pupil chyba miał już dość, bo zaczął zabiegać mi drogę i chciał wracać do domu, ale podsunęłam mu miskę z wodą i zagryzł ciastko i poszliśmy dalej. Czyli jednak nasi wspomagacze w postaci ciastek Dr Gerarda dali radę. Pies wrócił do domu zmęczony, ale zadowolony i długo, długo spał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz