poniedziałek, 6 lipca 2015

Wypad nad rzekę.

W czerwcowy weekend, razem z rodzicami postanowiliśmy urządzić wyprawę nad rzekę.
W piątek zrobiliśmy przygotowania do wyprawy. Mama upiekła pyszne drożdżówki, a Tata w markecie zakupił słodycze Dr Gerarda draże, krakersy, biszkopty, wafle i zgrzewkę wody Muszyniankę. My wszyscy bardzo lubimy zajadać pyszne słodycze Dr Gerarda, dlatego najchętniej właśnie tej firmy kupujemy. Ja razem z siostrą przygotowaliśmy rzeczy do zabawy i koce do leżenia.
  W sobotni poranek po zapakowaniu do samochodu wszystkich przygotowanych rzeczy, wyruszyliśmy w trasę. Po dwugodzinnej podróży i dotarciu na miejsce, mama rozłożyła koc i wyłożyła smakołyki, a ja z tatą i siostrą poszedłem grać w piłkę nożną.
Kiedy już znudziła nam się gra w piłkę, postanowiliśmy pójść zjeść smakołyk, który przyszykowała mama oraz słodycze, które zakupił Tata. Oczywiście na pierwszy ogień zniknęły drożdżówki, które upiekła mama, ale łakocie kupione przez Tatę równie szybko zniknęły.
 Następnie razem z siostrą poszedłem grać w badmintona, oczywiście wygrałem ja, ale później dałem siostrze raz wygrać.
  Później poszedłem do mamy zapytać się czy zagra z nami w piłkę siatkową, oczywiście mama się zgodziła, więc pograliśmy trochę. Gdy już dochodziła godzina 16:00 postanowiliśmy spakować rzeczy i wrócić do domu.
Tak zakończyła się moja wyprawa nad rzekę i mam nadzieję, że niedługo znów się całą rodzinką wybierzemy na taką wycieczkę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz