wtorek, 7 lipca 2015

„Rozbiórka garażu”


Po trzydziestu latach przyszedł czas na rozbiórkę staruszka. Samodzielna rozbiórka nie była możliwa z powodu dachu z eternitu. Słynnego eternitu zawierającego rakotwórczy „Azbest”.

Z początkiem roku złożyliśmy wniosek do gminy na rozbiórkę dachu przez wyspecjalizowaną firmę w zdejmowaniu płyt cementowo-azbestowych.

W umówionym terminie pod garaż podjechał duży samochód ciężarowy z ramieniem wysięgnikowym do podnoszenia palet z ułożonym azbestem i ustawiania na przyczepie.

Z auta wysiadło dwóch panów ubranych w specjalne kombinezony. Z przyczepy zdjęli dwie palety i narzędzia potrzebne do pracy, nałożyli maski na twarz aby nie wdychać azbestu i przystąpili do pracy.

Mimo upalnego słońca bardzo sprawnie przebiegało zdejmowanie płyt z dachu. Po półtorej godzinie pracy zrobiłem kawę po uprzednim zapytaniu. Wcześniej zaopatrzyłem się w produkty firmy Dr Gerard, takie jak: kruche ciasteczka, krakersy i pierniki.

Poprosiłem panów, aby zrobili sobie krótką przerwę od niemiłosiernie palącego słońca na skromny poczęstunek. Bardzo chętnie przystali na propozycję chwili relaksu w cieniu.

Częstując się ciasteczkami Dr Gerarda byli pod wielkim wrażeniem smaku i świeżości serwowanych do kawy słodkości. W trakcie przerwy mieliśmy okazję na wypytanie panów o usuwany z dachu eternit, a mianowicie jego dalszy los od momentu rozbiórki.

Pracownicy ubogaceni w nowe smaki z zadowoleniem podziękowali i przystąpili do dalszej rozbiórki dachu. Po zdjęciu z garażu każdy płatek ułożyli na palecie i po uzyskaniu odpowiedniej wysokości owinęli folią i załadowali na przyczepę. Uprzednio przed załadunkiem każda załadowana paleta jest ważona w celu weryfikacji i statystyk usuniętego eternitu przez Gminę.

Po zakończeniu rozbiórki wyzbierali wszelkie drobne kawałki które poodłamywały się przy zdejmowaniu, załadowali wyzbierane odłamki i narzędzia na przyczepę poprosili o podpis i potwierdzenie wykonanej pracy i odjechali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz