piątek, 3 lipca 2015

Wycieczka rowerowa.

    Wycieczka rowerowa.
Pewnego lipcowego poranka Krzyś, Bartek i Marcinwybrali się na wycieczkę rowerową.
Dzień wcześniej umówili się, że Krzyś przygotuje wybierze trasę, którą udadzą się na wyciecczkę. Bartek zrobi zaopatrzenie w napoje chłodzące, a Marcin zorganizuje prowiant.
   Następnego dnia o ósmej wszyscy byli obecni co oznaczało, że można ruszać.
Jechali najpierw ulicami miasta, a potem polnymi dróżkami.
Co jakiś czas tobili sobie krótkie postoje przeznaczone na posilenie się.
Na pierwszym postoju Marcin zaserwował pyszne wafle Dr Gerarda, które wszystkim uczestnikom bardzo smnakowały.
 Kiedy dotarli do lasu, przyjaciele postanowili urządzić sobie mały piknik.
Na trawie rozłożli koce, wyjęli jedzenie, a na deser znów Marcin zaserwował słodycze Dr Gerarda  - kruche ciasteczka oblane czekoladą, biszkopty i słodkie pierniki. Po spożytym posiłku chłopcy postanowili pokopać piłkę grały w piłkę.
Po godzinnym postoju, postanowili rudzyć dalej.
Nie przejechali zbyt wiele, a nagle zaczął padać deszcz. Chłopcy byli zmartwieni, ale nie przestawali jechać. Tempo było coraz szybsze, deszcz padał coraz mocniej.
 W pewnej chwili Krzyś zorientował się, że chyba pomylili drogę. 
Zrozpaczoni postanowili zatrzymać się i poprosić kogoś o pomoc.
W okolicy było mało domów, więc chłopcy zapukałi do drzwi jednego z nich.
Otworzyła im kobieta w średnim wieku.
- Dzień dobry!- przywitali się chłopcy i opowiedzieli kobiecie o wycieczce.
- Aha, więc zgubiłście się.- powiedziała i zaprosiła chłopców do środka.
Okazało się, że kobieta jest bardzo miła, gościnna. Miała dwie córki: jedenastoletnią Anię i trzynastoletnią Ninę.
Już po chwili Krzyś, Bartek i Marcin byli  wysuszeni, mieli na sobie czyste ubrania i moczyli nogi w ciepłej wodzie.
Zadzwonili do rodziców i ustalili, że jutro rano wrócą do domów.
Nazajutrz rano chłopcy podziękowali gospodyni domu i wyruszyli w drogę powrotną.
W drodze powrotnej wszystko szło jak z płatka.
Przyjaciele bezpiecznie dotarli do domów, gdzie czekali na nich stęsknieni rodzice.
Ta wycieczka na zawsze utkwiła w pamięci chłopców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz