Siostra, jak co roku, z mężem i dziećmi swój wakacyjny urlop
wykorzystuje nad jeziorem. Najlepiej z daleka od miejskiej aglomeracji, aby nie
korciło do wyjścia na miasto.
Przez cały rok w pracy i na dodatek w mieście, to podświadomie
człowieka ciągnie do lasu, do ciszy, do spokoju. Dzień przed wyjazdem pojechali
z mężem samochodem na duże zakupy, dlatego by nigdzie nie jeździć tylko
wykorzystywać urlop na wypoczynek na relaks i na wędkowanie.
Zakupy robili z wcześniej opracowanej listy zakupów, aby nic
nie uleciało i nic nie brakowało. Chodząc po markecie i szukając produktów z
listy, natrafili na niesamowitą ekspozycję produktów firmy Dr Gerard, a skoro
zakup słodyczy widniał na liście, to skorzystali z promocyjnej okazji i po
kilkanaście opakowań włożyli do koszyka: czekolady nadziewanej o kilku smakach,
draże czekoladowe, markizy, krakersy i pierniki. Po chwili namysłu dołożyli
jeszcze kilka opakowań biszkoptów i kruche ciasteczka, aby na cały tydzień
starczyło dla wszystkich do kawy jak i na ryby, do osłodzenia czasu w
oczekiwaniu na branie. Jezioro znajduje się na terenie leśnym. Jest bardzo
czyste, a raki są najlepszym tego dowodem, jak również kilka gatunków ryb w nim
pływających. Wokoło jeziora, wśród drzew stoją piękne domki letniskowe. Na
brzegu jeziora duża piaszczysta plaża, z boku plaży długie molo, a do mola
umocowane kajaki i rowery wodne.
Zapaleńcy wędkarstwa mogą pokazać swoje umiejętności łowiąc z
mola lub brzegu rozciągającego się wzdłuż linii brzegowej po lewej i prawej
stronie od plaży.
Wczesnym rankiem zajechali nad jezioro do wcześniej
zarezerwowanego domku. Rozgościli się, zjedli śniadanie, a szwagier spakował
niezbędny sprzęt wędkarski i obowiązkowo ciastka Dr Gerarda do plecaka i z
synem wyruszyli na ryby, aby na obiad móc się delektować darami natury tj. świeżą
rybką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz