poniedziałek, 27 lipca 2015

Urodzinowe spotkanie.


 

W ubiegłą sobotę byłem na wspaniałej imprezie, którą byly 5 urodziny wnuka.
Zwykle urodziny w naszej rodzinie obchodzone są kameralnie, ale przecież to piąte urodziny wnuka Jakuba.
Najpierw był uroczxysty obiad Po obiedzie został wniesiony piękny tort, który przygotowała mama Jakuba. Nie był to taki zwyczajny tort. Był wielki i w kształcie zamku. Cały był obłożony kolorowymi drażami Dr Gerarda  i orzeszkami, więc na jego widok dzieciarnia wydała westchnienie zachwytu, a dorośli zamruczeli z aprobatą. W smaku również był znakomity - malinowo-śmietanowy - mama Jakuba jest prawdziwą mistrzynią, jeśli chodzi o wypieki.

Na torcie stało 5 żółtych świec, które Jakub  jednym dmuchnięciem zgasił.

 Do kawy na stół zostały podane patery ze wspaniałymi wypiekami otaz duży półmisek pysznych wypieków Dr Gerarda jak; pierniki, biszkopty, kruche ciasteczka nadziewane czekoladą.
   W smaku również był znakomity – malinowo - śmietanowy - moja mama jest prawdziwą mistrzynią, jeśli chodzi o wypieki.
    Potem nadeszła najmilsza dla Jakuba chwila, otwieranie prezentów. Wszystkie, a było ich w tym roku naprawdę dużo, zawinięte były w kolorowy, szeleszczący papier, a na dodatek przyozdobione lśniącymi wstążkami. W czasie gdy Jakub zabrał się za rozpakowywanie prezentów, my wszyscy zaśpiewaliśmy mu Sto lat.  Po rozpakowaniu prezentów, wszystkie dzieci pozły do oddzielnego pokoiku gdzie wnuczek Jakub był głównym wodzirejem dziecięcych zabaw.
    Dzieciaki tak się wesoło bawiły, że pomimo późnej pory nie chciały iść do swoich domów.  

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz