wtorek, 28 lipca 2015

W czepku urodzony...




- Helenko, jeszcze chwilę i będziemy na miejscu. Cieszysz się?

- Nie wiem czy się cieszę… Ale nie mogę się doczekać, żeby w końcu wziąć chłodny prysznic. Cała jestem lepka z tego gorąca. Boli mnie głowa oraz wszystkie kości od tego siedzenia w tym gruchocie!

- .- Słuchaj no Helenko… Dałem ci szansę wyboru zakupu samochodu. Lecz postawiłem warunek, że jeśli nie będzie mi odpowiadał model taki jak kupisz, to sama będziesz nim jeździć. Ale jak ty możesz prowadzić pojazd, skoro za każdym razem musisz sobie wydrukować każdą trasę do celu. I mało tego! Musisz się jej nauczyć na pamięć… A jeśli przytrafi ci się jakaś zaskakująca przeszkoda, to zostawiasz samochód w tym miejscu. Później idziesz dalej pieszo. A na koniec dzwonisz do mnie abym zabrał auto i wrócił nim do domu… Nie bądź więc taka złośliwa – kochanie… Bo klima może uszkodzić się zawsze i wszędzie – to przecież ani twoja, ani moja wina że tak się stało. Jak chcesz, to w zamian mogę ochłodzić cię gaśnicą śniegową…

- Dobra, dobra… Nie bądź taki dowcipny – Przemusiu… Przepraszam, ale udzieliło mi się to wszystko z powodu nadmiernego zmęczenia.

- I ja przepraszam ciebie za okazałe uszczypliwości. Jeszcze kilkaset metrów – i będziemy na miejscu. Piękne okolice. Prawda?

- Nawet się nie przyglądam, bo chyba umieram z gorąca i bólu głowy… Ale skoro mówisz że pięknie, to pewno tak jest…

- Zaraz po przyjeździe, muszę dowiedzieć się, gdzie tu najbliżej jest serwis gwarancyjny żeby zajęli się tą cholerną klimatyzacją… O, to chyba tutaj mamy „zakotwiczyć”. Dobrze – wysiadamy Helenko…

   Helenka z Przemkiem weszli do budynku, po czym podeszli do recepcji…

- Dzień dobry, witam państwa.

- Dzień dobry. Proszę pani, mamy rezerwację od dziś na dwa tygodnie…

- Bardzo proszę o nazwisko i miejscowość…

-- Straszyński… Przemysław Straszyński, z Helu. Rezerwacja była na pokój 2 osobowy…

- Szukam, szukam tej rezerwacji… Ale nie widzę na dziś… Chwileczkę proszę – jeszcze coś sprawdzę… No, tak… Jest… Rezerwacji dokonywał pan na czerwiec… Miesiąc wcześniej. Może pan sprawdzi potwierdzenie S-M-S…?

- Tak, tak… Już sprawdzam… Niestety – nie mam… Pewny jednak jestem, że ta rezerwacja była na lipiec…

- Proszę pana, przepraszm najmocniej, ale musiał pan dostać potwierdzenie na telefon. To możemy sprawdzić…

- Przemek, przecież 2 miesiące temu zmieniałeś numer… To skąd masz mieć potwierdzenie na tym telefonie, skoro było ono na tym starym…?!

- O, to powoli wszystko zaczyna się wyjaśniać… Proszę sobie usiąść, poczęstować się ciasteczkami Dr. Gerarda – albo napić się wody… Zaraz sprawdzę, czy coś da się zrobić w państwa sprawie…

- Tak, tak… Dziękujemy…

- Przemek – ja przez ciebie to umrę zaraz ze złości! Chyba wrócę autobusem do domu! A ty rób sobie co chcesz!

- Uspokuj się Helenko… Zjedz sobie ciastka… Masz tu pyszne wafle, albo kruche…

- Najpierw napiję się wody. Później spróbuję ciastek…

- Są świetne! Spróbuj…

- Proszę podejść do mnie… Mają państwo bardzo wiele szczęścia! Wczoraj bowiem, zwolniła się rezerwacja pokoju 2 osobowego… Pierwsze piętro, od strony południowo wschodniej, z balkonem, tuż przy lesie… Jeśli państwu odpowiada, to możemy przystąpić do załatwiania formalności.

- Dobrze, niech będzie, żebym mogła tylko jak najszybciej się umyć… Ciasteczka mają państwo wspaniałe!

- Ach – dziękuję! To zasługa Dr. Gerarda. Miłego pobytu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz