- Helenko, jeszcze chwilę i będziemy na miejscu. Cieszysz
się?
- Nie wiem czy się cieszę… Ale nie mogę się doczekać, żeby w
końcu wziąć chłodny prysznic. Cała jestem lepka z tego gorąca. Boli mnie głowa
oraz wszystkie kości od tego siedzenia w tym gruchocie!
- .- Słuchaj no Helenko… Dałem ci szansę wyboru zakupu
samochodu. Lecz postawiłem warunek, że jeśli nie będzie mi odpowiadał model
taki jak kupisz, to sama będziesz nim jeździć. Ale jak ty możesz prowadzić
pojazd, skoro za każdym razem musisz sobie wydrukować każdą trasę do celu. I
mało tego! Musisz się jej nauczyć na pamięć… A jeśli przytrafi ci się jakaś
zaskakująca przeszkoda, to zostawiasz samochód w tym miejscu. Później idziesz
dalej pieszo. A na koniec dzwonisz do mnie abym zabrał auto i wrócił nim do
domu… Nie bądź więc taka złośliwa – kochanie… Bo klima może uszkodzić się
zawsze i wszędzie – to przecież ani twoja, ani moja wina że tak się stało. Jak
chcesz, to w zamian mogę ochłodzić cię gaśnicą śniegową…
- Dobra, dobra… Nie bądź taki dowcipny – Przemusiu…
Przepraszam, ale udzieliło mi się to wszystko z powodu nadmiernego zmęczenia.
- I ja przepraszam ciebie za okazałe uszczypliwości. Jeszcze
kilkaset metrów – i będziemy na miejscu. Piękne okolice. Prawda?
- Nawet się nie przyglądam, bo chyba umieram z gorąca i bólu
głowy… Ale skoro mówisz że pięknie, to pewno tak jest…
- Zaraz po przyjeździe, muszę dowiedzieć się, gdzie tu
najbliżej jest serwis gwarancyjny żeby zajęli się tą cholerną klimatyzacją… O,
to chyba tutaj mamy „zakotwiczyć”. Dobrze – wysiadamy Helenko…
Helenka z Przemkiem
weszli do budynku, po czym podeszli do recepcji…
- Dzień dobry, witam państwa.
- Dzień dobry. Proszę pani, mamy rezerwację od dziś na dwa
tygodnie…
- Bardzo proszę o nazwisko i miejscowość…
-- Straszyński… Przemysław Straszyński, z Helu. Rezerwacja
była na pokój 2 osobowy…
- Szukam, szukam tej rezerwacji… Ale nie widzę na dziś…
Chwileczkę proszę – jeszcze coś sprawdzę… No, tak… Jest… Rezerwacji dokonywał
pan na czerwiec… Miesiąc wcześniej. Może pan sprawdzi potwierdzenie S-M-S…?
- Tak, tak… Już sprawdzam… Niestety – nie mam… Pewny jednak
jestem, że ta rezerwacja była na lipiec…
- Proszę pana, przepraszm najmocniej, ale musiał pan dostać
potwierdzenie na telefon. To możemy sprawdzić…
- Przemek, przecież 2 miesiące temu zmieniałeś numer… To
skąd masz mieć potwierdzenie na tym telefonie, skoro było ono na tym starym…?!
- O, to powoli wszystko zaczyna się wyjaśniać… Proszę sobie
usiąść, poczęstować się ciasteczkami Dr. Gerarda – albo napić się wody… Zaraz
sprawdzę, czy coś da się zrobić w państwa sprawie…
- Tak, tak… Dziękujemy…
- Przemek – ja przez ciebie to umrę zaraz ze złości! Chyba
wrócę autobusem do domu! A ty rób sobie co chcesz!
- Uspokuj się Helenko… Zjedz sobie ciastka… Masz tu pyszne
wafle, albo kruche…
- Najpierw napiję się wody. Później spróbuję ciastek…
- Są świetne! Spróbuj…
- Proszę podejść do mnie… Mają państwo bardzo wiele
szczęścia! Wczoraj bowiem, zwolniła się rezerwacja pokoju 2 osobowego… Pierwsze
piętro, od strony południowo wschodniej, z balkonem, tuż przy lesie… Jeśli
państwu odpowiada, to możemy przystąpić do załatwiania formalności.
- Dobrze, niech będzie, żebym mogła tylko jak najszybciej
się umyć… Ciasteczka mają państwo wspaniałe!
- Ach – dziękuję! To zasługa Dr. Gerarda. Miłego pobytu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz