Woda i las
W rozmowie z kolegami, postanowiliśmy wyjechać z miasta
gdzieś nad wodę do lasu. Pogoda była wspaniała każdy zapakował rzeczy osobiste
do plecaka namiot, śpiwory. Tylko jeszcze coś do jedzenia, nie zapominając o
wspaniałych ciasteczkach Dr Gerarda: pierniki biszkopty wafle. Jadąc rowerami
można było podziwiać wspaniały krajobraz poza miastem, dojechaliśmy tuż przed
zachodem słońca. Janek rozpalił ognisko aby coś zjeść, reszta rozbijała namiot,
było trochę roboty aby się uporać z tym wszystkim. Siedząc wokół ogniska
piekliśmy kiełbaski, Tadek grał na gitarze reszta śpiewała piosenki, była miła
atmosfera.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz