piątek, 24 lipca 2015

Wreszcie wyjazd!




- Kupiłaś wszystko Helenko?

- Chyba tak… A ty?

- Chyba też…

- A zabezpieczyłeś wszystko w domu?

- Gaz – wyłączony. Woda – wyłączona. Ubezpieczenie domu – opłacone. A ty Helenko – zabrałaś wszystko? No, żebym nie musiał zawracać spod Krakowa! Bo… Do Sydney, to jeszcze mógłbym podskoczyć… Ale z powrotem na Hel, to mi się wcale nie uśmiecha!

- Przemek, przestań! Przecież tylko dwa razy wracałeś z powrotem, jak wyjeżdżaliśmy na urlop.

- A który to nasz wspólny wyjazd – możesz ,
Mi przypomnieć kochanie?

- No… Trzeci… Ale do czego zmierzasz?

- A do tego zmierzam, że za 100, 200 czy 500 km, nie mam ochoty zawracać, bo przypomnisz sobie – jaśnie oświetlona- że zapomniałaś sobie zabrać przebojowej i rewelacyjnej bluzeczki, albo gustownej apaszki…

- Przemek – przestań natychmiast! Bo zaraz wyskoczę z tego twojego cholernego rupiecia! I skończy się ten nasz „piękny” urlop! Czy ty zawsze musisz wyprowadzić mnie z równowagi i podnieść mi ciśnienie do granic wytrzymałości? Zawsze sprowokujesz awanturę między nami…

- Taaaaak – wiem! Jak rok temu jechaliśmy do Chorwacji, to też byłem winien zawrócenia spod Torunia do domu. A za pierwszym razem, jak mieliśmy płynąć do Szwecji??? Całe szczęście, że było to jeszcze nie daleko – bo do Gdyni mamy „rzut kamieniem”! Ale ty – rzecz jasna – nie masz sobie nic do zarzucenia… Przecież ja zawsze jestem „pod ręką”… No to jeśli winny musi być, to z definicji muszę nim być ja!

- No dobrze… Rozejm…

- O kurczę… Tu jest sklepik – muszę się zatrzymać…

- A po co…? Ja naprawdę zabrałam wszystko co mi potrzeba. A nawet jak będę czegoś potrzebować, to kupię sobie na miejscu…

- Ale przecież nie jesteś sama – tym razem ja o czymś zapomniałem…

- O czymś ważnym?

- Najważniejszym! Mianowicie – o moich najlepszych ciasteczkach, Dr. Gerarda! Dobrze że ujechaliśmy tylko kawałek, bo na autostradzie – byłoby „pozamiatane”!

- No dobrze…

- Już jestem. Teraz możemy „śmigać”!

- Kupiłeś?

- Tak. Były tylko wafle, oraz krakersy. Kupiłem po kilka paczek jednych i drugich. Myślę, że wystarczy nam do końca podróży! Chcesz jedno – Helenko?-

 Aaa… Daj – spróbuję… Fantastyczne!

- Tak… Fantastycznie - jedźmy do celu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz