- O rety! Przemek! Ty tak sobie spokojnie leżysz i chrapiesz
a tu już po ósmej! Wstawaj szybko, bo w pracy dawno powinieneś być! No
słyszysz?!
- Mmmmm… Echhhh… Cicho… Mmmmmm… Teeego… Helenko… Daj spokój…
Hmmmmm…
- No już! Szybko wstawaj! Dlaczego budzik nie zadzwonił…? A
może ja nie słyszałam…? Ale żeby Przemek też nie słyszał…? A może się zepsuł?!
Już dawno temu mówiłam, żeby nastawiać dwa budziki! Przemek – no wstawaj!
- Eeeeee… Mmmmmm… Helenko… Nie mogłaś słyszeć budzika, bo go
wyłączyłem… Eeechhh…
- Jak to wyłączyłeś – Przemek…? A co z pracą???
- Pracą??? Przecież sezon urlopowy! Od dziś rozpoczynam
urlop i jedziemy na zasłużony wypoczynek!
- Ależ ty jesteś okropny! I nie powiedziałeś mi ani słowa?!
Wprowadzasz mnie w w wielki stres! Złoszczę się na ciebie! I ty do mnie nie
odzywaj się!
- To miała być taka miła niespodzianka… Mchm… To ja jeszcze
się poleniuchuję… A później wstanę i zacznę się pakować.
- Mówiłam przecież, żebyś się do mnie nie odzywał
!
!
- A ja wcale nie do ciebie! Tak tylko sobie gadam… Sam do
siebie.
- To chłopisko to kiedyś mnie doprowadzi do rozstroju
nerwowego! Kiedyś jak się zdenerwuję, to wyjdę i cały dzień mnie nie będzie… A
jak wrócę i coś mi powie, tak że się znów zdenerwuję, to jak się odwrócę i
trzasnę drzwiami i pójdę, to mnie tydzień nie będzie!
- Cóż to na śniadanko… Bułeczka, masełko, jajko… O,
jajecznica! I kawusia z mleczkiem i pianką… No, całkiem niezłe…
- Przemkuuu…
- No, co tam Helenko… Już si1)ę nie gniewasz?
- Przeeestań… A ty – gniewasz się na mnie?
- A skądże znowu! Wiedziałem że zaraz ci przejdzie…
- To o której wyjedziemy…?
- Chyba po obiedzie. Trzeba się spakować na spokojnie…
Sprawdzić czy nie ma czegoś do załatwienia… I będziemy mogli pojechać.
- Musisz mi ściągnąć walizkę. A jak przygotuję, to pomożesz
mi spakować… Dobrze?
- Nie ma sprawy. Ja spakuję się w kwadrans. Później mogę
pomóc tobie. A co bierzemy na drogę?
- Coś do picia i do chrupania.
- Dla mnie do picia – woda mineralna. Ty pewno – jak zwykle –
weźmiesz jakiś ulepek…
- Za to ty musisz mieć te swoje ciasteczka! Mnie wystarczą
suchary.
- Moje ciasteczka są wyjątkowe – Dr. Gerard!
- Pewno te co zawsze…
- Nie! Tym razem – wafelki i krakersy! Przetestowałem i są
znakomite! Idę zaraz do sklepu, to sobie kupię. Tobie też coś wziąć?
- Dzięki – pójdę sama. Najlepsze zakupy robi się samemu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz