Super przepis na sernik na zimno na biszkoptach Dr Gerarda. Wypróbuj ten przepis już dziś, a przekonasz się jak łatwo przygotować wyjątkowe ciasto. Ja to ciasto przygotowałam na poczęstunek dla znajomych mojej córki, którzy właśnie przyszli przywitać nowo narodzonego dzidziusia.
Składniki do masy serowej
-śmietanka kremówka
-2 łyżki cukru pudru
-35 dkg serka waniliowego homogenizowanego Danio
-1 czubata łyżka żelatyn
-puszka brzoskwiń
-galaretka brzoskwiniowa
-biszkopty Dr Gerarda na spód
-kruche ciastka Dr Gerarda do środka
Przygotowanie masy serowej śmietanę kremówkę ubić mikserem. Pod koniec ubijania dodać cukier puder i jeszcze ubijać Następnie dodawać stopniowo serki waniliowe wcześniej rozmieszane mikserem.
Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody lekko przestudzić i wlać do masy serowej cały czas miksując, aby nie zrobiły się grudki.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno tortownicy układamy biszkopty Dr Gerarda.
Na biszkopty układamy pokrojone w paski brzoskwinie, na brzoskwinie wykładamy masę serową.Wkładamy do lodówki
Galaretkę rozpuszczamy w 1,5 wrzącej wody odstawiamy aby przestudzić. Do zimnej galaretki wlewamy 1/2 szklanki soku z brzoskwiń i odstawiamy aby stężała. Gdy galaretka będzie prawie gotowa. Sernik wyjąć z lodówki ułożyć kruche ciastka Dr Gerarda i resztę pokrojonych pasków brzoskwiń.
Wierzch ciasta zalać tężejącą galaretką i wstawić do lodówki na co najmniej 4 godziny.
środa, 29 lipca 2015
„Śladami Serwisu”
Mój młodszy dobry kolega i przyjaciel pracuje na stanowisku
elektryka w firmie, która serwisuje pewną sieć Marketów.
Co jakiś czas otrzymuje zlecenie jedno lub kilkudniowe na
serwisowanie od kilku do kilkunastu marketów w całej Polsce. Przeważnie jeździ
sam autem służbowym i któregoś dnia zaproponował mi dotrzymanie towarzystwa w
podróży na trasie serwisu.
Skoro dysponowałem dużą ilością wolnego czasu, to nie
namyślałem się długo ponieważ od zawsze lubiłem podróżować po Polsce. Tym
bardziej, że nie często życie oferuje takie okazje.
Bardzo wcześnie rano kolega podjechał służbowym autem pod mój
dom, zabrałem jakieś ciuchy na przebranie w razie pomocy w Markecie i
ruszyliśmy w trasę.
Pierwszy market nawiedziliśmy w celu serwisu zaledwie po
pięćdziesięciu kilometrach. Kolega zabrał skrzynkę narzędziową i poszedł do
kierownika sklepu a ja udałem się na krótką wycieczkę krajoznawczo-rozpoznawczą
po okolicy. Po godzinie spaceru odezwał się telefon w słuchawce głos kolegi „Wracaj
do bazy, ruszamy dalej.”
Wsiadam do samochodu, kolega stawia mi skrzynkę narzędziową
na kolanach otwiera wieko i pyta. Na co masz ochotę? Widząc na opakowaniach
logo firmy Dr Gerard, po prostu zaniemówiłem.
W skrzynce były: czekolada nadziewana, pierniczki
czekoladowe, markizy. Ja na to, do takiego zestawu jedynie brakuje filiżanki
dobrej kawy. Kolega stwierdził, iż po drodze do następnego punktu serwisowego będzie
niedrogi zajazd i będziemy mogli pozwolić sobie na chwilę relaksu przy kawie i
słodkościach Dr Gerarda. Zajazd był bardzo przytulny i na dodatek w lesie, że
aż nie chciało nam się jechać do kolejnego marketu na serwis, a to za sprawą
słodyczy Dr Gerarda.
Na biwak - z ciastkami
- Uwaga! Teraz będę mówił, co i jak. – Powiedział Piotr
- Słucham cię jak piątej symfonii! – Rzekła Honoratka
- Dobrze że nie jak AC/DC… - Odgryzł się Piotr
- No nie grajcie w słowa, tylko czym prędzej zróbmy to, co
mamy zrobić! Bo nam do jutra zejdzie, jak się będziemy nadal tak cackać… -
Powiedział Darek
- To zaczynam… Oto jest patyk. Patyk jak patyk… Ma… Ze 30
centymetrów. Z jednej strony jest rozdwojony, to ta strona będzie końcem
wskazującym. Dla jasności: jeśli patyk leży jednym końcem na wschód, to drugim
końcem będzie wskazywał zachód. A jak rozdwojonym końcem będzie leżał na
zachód, to znaczyć to będzie, że los padł na zachód. I analogicznie z innymi
kierunkami. Jasne? – Zapytał Piotr
- No, przecież to jest logiczne… Tylko nie wiem, w jakim
sensie ten kij ma pokazywać te – jakieś tam – kierunki… - Stwierdziła Kinga
- Chwilkę, już mówię dalej… Każdy rzuci patykiem raz, po
czym sprawdzimy kompasem dokładnie, w jakim kierunku patyk spadł. Los wskaże
nam kierunek, w którym się wybierzemy. A będzie to ten, gdzie wskaźnik patyka
wskaże najczęściej. To co? Najpierw dziewczyny… - Powiedział Piotr
- Masz jeszcze te ciasteczka Piotrze? – Zapytał Krzysztof
- No, niestety… Skończyły się… - Odpowiedział Piotr
- To podskoczę szybko do sklepu i kupię, bo bardzo mi
smakowały. Jak coś potrzeba, to kupię… - Oznajmił Krzysiek
- Kup coś do picia! – Krzyknęła Agnieszka
- Masz lodówkę – jeszcze jest zimna. Bo w rękach na tym
upale, to z kremu i czekolady, zrobi ci się sos! – Zaproponował Piotr
- Dawaj, zaraz będę. – odparł Krzysiek
- Długo cię nie było… A my już prawie po losowaniu! –
Powiedziała Honoratka
- No, bo kolejka była… Wszyscy kupowali te ciastka – Dr.
Gerarda! Nawet obawiałem się, że dla mnie zabraknie… Ale, na szczęście,
wystarczyło i dla mnie. Odpowiedział Krzysiek
- A dużo kupiłeś? Wystarczy dla wszystkich? – Zapytała Kinga
- Spokojnie… Na pewno wystarczy. – Odparł Krzysiek
- To teraz losuj… Bo masz szansę przechylić szalę! –
Powiedział Darek
- A jakie są wyniki? – Zapytał Krzysiek
- Remis, po między południem a północnym zachodem. – Odparł
Darek
- To teraz zjemy po ciastku, albo po dwa ciastka… I napijemy
się soku. – Powiedział Krzysiek
- Kupiłeś inne jak ja… - Stwierdził Piotr
- Nie ważne, z tej firmy to wszystkie dobre! – Stwierdziła Kinga
- Przecież chyba wszyscy lubimy pierniki… - - Powiedział
Krzysiek
- Wafle też lubimy wszyscy! – Dodała Agnieszka-
- To zjadam, wypijam… I rzucam patyk! – Krzyknął Krzysiek
- Już mierzę… 313 stopnie NW… To przez: Honoratkę, Kingę i
Krzyśka, pojedziemy na północny zachód! – Oznajmił Piotr
- Obojętne gdzie, to musimy znaleźć takie miejsce, żeby było
można kupić nasze ulubione ciasteczka! – Stwierdziła Kinga
- Święte słowa! – Stwierdził Darek
- Co racja, to racja… - Zakończył Piotr
wtorek, 28 lipca 2015
Pyszne z dowolnymi ciasteczkami Dr Gerarda
Pyszne ciasto dla
osób lubiących połączenie bananów, czekolady i ciasteczek słonych bądź
słodkich.
Składniki
Biszkopt
-1 szklanka mąki pszennej (pół na pół z krupczatką)
-1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
-3 łyżki kakao
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-9 jajek
-1 szklanka cukru
-1 cukier wanilinowy
Masa śmietanowa
-½ litra śmietany 36%
-łyżeczka żelatyny
-250 g serka mascarpone
-3 łyżki cukru
Masa budyniowa
-½ litra mleka
-3 żółtka
-1 cukier wanilinowy
-¾ szklanki cukru
-2 łyżki mąki pszennej
-2 łyżki mąki ziemniaczanej
-200 g masła
Dodatkowo
-2 kg bananów
-poncz do nasączania biszkoptu (ja użyłam słodkiej herbaty wymieszanej z alkoholem)
-1 szklanka mąki pszennej (pół na pół z krupczatką)
-1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
-3 łyżki kakao
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-9 jajek
-1 szklanka cukru
-1 cukier wanilinowy
Masa śmietanowa
-½ litra śmietany 36%
-łyżeczka żelatyny
-250 g serka mascarpone
-3 łyżki cukru
Masa budyniowa
-½ litra mleka
-3 żółtka
-1 cukier wanilinowy
-¾ szklanki cukru
-2 łyżki mąki pszennej
-2 łyżki mąki ziemniaczanej
-200 g masła
Dodatkowo
-2 kg bananów
-poncz do nasączania biszkoptu (ja użyłam słodkiej herbaty wymieszanej z alkoholem)
-3 tabliczki mlecznej czekolady
-3 łyżki masła
-3 łyżki masła
-krakersy
Dr Gerarda lub herbatniki Dr Gerarda albo dowolne ciastka- polecam firmy Dr
Gerard
Sposób przygotowania
Biszkopt. Białka
ubijam mikserem na sztywno powoli dodając cukier. Następnie dodaję żółtka i
miksuję przez chwilę. Dodaję porcjami przesiane mąki połączone z proszkiem ido
pieczenia i kakao. Mieszam delikatnie łyżką drewnianą. Wylewam na blachę
wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w temperaturze 170 stopni przez około 40
minut. Gdy biszkopt wystygnie kroję go na 3 części. Pierwszą część nasączam
ponczem i przygotowuję masę śmietanową. Na końcu dodaję żelatynę rozpuszczoną w
3 łyżkach wody. Połowę masy wykładam na nasączony biszkopt, przykrywam drugim
biszkoptem, nasączam go i wykładam drugą część masy. Gdy biszkopty mam już
przełożone wkładam je do lodówki i w tym czasie przygotowuję masę budyniową. Z
pół litra mleka odlewam pół szklanki. Żółtka miksuję z cukrami i mąką po czym
dodaję pół szklanki mleka. Gdy pozostałe mleko się zagotuje dolewam mieszankę i
gotuję budyń. Studzę. Miksuję z masłem. Następnie przygotowuję polewę
czekoladową: czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej. Dodaję masło. Studzę. W
razie zgęstnienia czekolady można dodać 2 łyżki mleka. Wyjmuję ciasto z lodówki
i na wierzchu rozprowadzam połowę masy budyniowej i układam krakersy
Dr Gerarda (albo kruche herbatniki Dr Gerarda, bądź dowolne ciasteczka na jakie
macie ochotę ja oczywiście polecam ciastka firmy Dr Gerard), a następnie
wykładam pozostałą część masy. Na masie układam banany obrane ze skórki i
przekrojone wzdłuż na pół. Na banany wylewam czekoladę dokładnie pokrywając
każdy banan. Ciasto przechowuję w lodówce. Jak już wspomniałam do przygotowania
ciasta polecam ciasteczka Dr Gerarda wybór jest ogromny i bardzo pyszny.
Możecie przekonać się sami. Życzę smacznego!
„Urlopowe wędkowanie”
Siostra, jak co roku, z mężem i dziećmi swój wakacyjny urlop
wykorzystuje nad jeziorem. Najlepiej z daleka od miejskiej aglomeracji, aby nie
korciło do wyjścia na miasto.
Przez cały rok w pracy i na dodatek w mieście, to podświadomie
człowieka ciągnie do lasu, do ciszy, do spokoju. Dzień przed wyjazdem pojechali
z mężem samochodem na duże zakupy, dlatego by nigdzie nie jeździć tylko
wykorzystywać urlop na wypoczynek na relaks i na wędkowanie.
Zakupy robili z wcześniej opracowanej listy zakupów, aby nic
nie uleciało i nic nie brakowało. Chodząc po markecie i szukając produktów z
listy, natrafili na niesamowitą ekspozycję produktów firmy Dr Gerard, a skoro
zakup słodyczy widniał na liście, to skorzystali z promocyjnej okazji i po
kilkanaście opakowań włożyli do koszyka: czekolady nadziewanej o kilku smakach,
draże czekoladowe, markizy, krakersy i pierniki. Po chwili namysłu dołożyli
jeszcze kilka opakowań biszkoptów i kruche ciasteczka, aby na cały tydzień
starczyło dla wszystkich do kawy jak i na ryby, do osłodzenia czasu w
oczekiwaniu na branie. Jezioro znajduje się na terenie leśnym. Jest bardzo
czyste, a raki są najlepszym tego dowodem, jak również kilka gatunków ryb w nim
pływających. Wokoło jeziora, wśród drzew stoją piękne domki letniskowe. Na
brzegu jeziora duża piaszczysta plaża, z boku plaży długie molo, a do mola
umocowane kajaki i rowery wodne.
Zapaleńcy wędkarstwa mogą pokazać swoje umiejętności łowiąc z
mola lub brzegu rozciągającego się wzdłuż linii brzegowej po lewej i prawej
stronie od plaży.
Wczesnym rankiem zajechali nad jezioro do wcześniej
zarezerwowanego domku. Rozgościli się, zjedli śniadanie, a szwagier spakował
niezbędny sprzęt wędkarski i obowiązkowo ciastka Dr Gerarda do plecaka i z
synem wyruszyli na ryby, aby na obiad móc się delektować darami natury tj. świeżą
rybką.
Urodziny
Urodziny
Tak niespodziewanie zostałam poproszona do swojej koleżanki
na urodziny. Gości, co prawda było niewiele, większość była znajomych. Magda
jest specjalistką od pieczenia tortów, więc zrobiła, Kasi, jako prezęt.
Wyglądał wspaniale, bo na dodatek pokryty był kolorowymi drażami z firmy Dr
Gerard. Każdemu smakował wyśmienicie, na dodatek do kawy podano pierniki
markizy od Dr Gerarda. Powstaliśmy wszyscy, aby Kasi zaśpiewać sto lad. Magda
zaproponowała spacer, pogoda była wspaniała to trzeba korzystać.
W czepku urodzony...
- Helenko, jeszcze chwilę i będziemy na miejscu. Cieszysz
się?
- Nie wiem czy się cieszę… Ale nie mogę się doczekać, żeby w
końcu wziąć chłodny prysznic. Cała jestem lepka z tego gorąca. Boli mnie głowa
oraz wszystkie kości od tego siedzenia w tym gruchocie!
- .- Słuchaj no Helenko… Dałem ci szansę wyboru zakupu
samochodu. Lecz postawiłem warunek, że jeśli nie będzie mi odpowiadał model
taki jak kupisz, to sama będziesz nim jeździć. Ale jak ty możesz prowadzić
pojazd, skoro za każdym razem musisz sobie wydrukować każdą trasę do celu. I
mało tego! Musisz się jej nauczyć na pamięć… A jeśli przytrafi ci się jakaś
zaskakująca przeszkoda, to zostawiasz samochód w tym miejscu. Później idziesz
dalej pieszo. A na koniec dzwonisz do mnie abym zabrał auto i wrócił nim do
domu… Nie bądź więc taka złośliwa – kochanie… Bo klima może uszkodzić się
zawsze i wszędzie – to przecież ani twoja, ani moja wina że tak się stało. Jak
chcesz, to w zamian mogę ochłodzić cię gaśnicą śniegową…
- Dobra, dobra… Nie bądź taki dowcipny – Przemusiu…
Przepraszam, ale udzieliło mi się to wszystko z powodu nadmiernego zmęczenia.
- I ja przepraszam ciebie za okazałe uszczypliwości. Jeszcze
kilkaset metrów – i będziemy na miejscu. Piękne okolice. Prawda?
- Nawet się nie przyglądam, bo chyba umieram z gorąca i bólu
głowy… Ale skoro mówisz że pięknie, to pewno tak jest…
- Zaraz po przyjeździe, muszę dowiedzieć się, gdzie tu
najbliżej jest serwis gwarancyjny żeby zajęli się tą cholerną klimatyzacją… O,
to chyba tutaj mamy „zakotwiczyć”. Dobrze – wysiadamy Helenko…
Helenka z Przemkiem
weszli do budynku, po czym podeszli do recepcji…
- Dzień dobry, witam państwa.
- Dzień dobry. Proszę pani, mamy rezerwację od dziś na dwa
tygodnie…
- Bardzo proszę o nazwisko i miejscowość…
-- Straszyński… Przemysław Straszyński, z Helu. Rezerwacja
była na pokój 2 osobowy…
- Szukam, szukam tej rezerwacji… Ale nie widzę na dziś…
Chwileczkę proszę – jeszcze coś sprawdzę… No, tak… Jest… Rezerwacji dokonywał
pan na czerwiec… Miesiąc wcześniej. Może pan sprawdzi potwierdzenie S-M-S…?
- Tak, tak… Już sprawdzam… Niestety – nie mam… Pewny jednak
jestem, że ta rezerwacja była na lipiec…
- Proszę pana, przepraszm najmocniej, ale musiał pan dostać
potwierdzenie na telefon. To możemy sprawdzić…
- Przemek, przecież 2 miesiące temu zmieniałeś numer… To
skąd masz mieć potwierdzenie na tym telefonie, skoro było ono na tym starym…?!
- O, to powoli wszystko zaczyna się wyjaśniać… Proszę sobie
usiąść, poczęstować się ciasteczkami Dr. Gerarda – albo napić się wody… Zaraz
sprawdzę, czy coś da się zrobić w państwa sprawie…
- Tak, tak… Dziękujemy…
- Przemek – ja przez ciebie to umrę zaraz ze złości! Chyba
wrócę autobusem do domu! A ty rób sobie co chcesz!
- Uspokuj się Helenko… Zjedz sobie ciastka… Masz tu pyszne
wafle, albo kruche…
- Najpierw napiję się wody. Później spróbuję ciastek…
- Są świetne! Spróbuj…
- Proszę podejść do mnie… Mają państwo bardzo wiele
szczęścia! Wczoraj bowiem, zwolniła się rezerwacja pokoju 2 osobowego… Pierwsze
piętro, od strony południowo wschodniej, z balkonem, tuż przy lesie… Jeśli
państwu odpowiada, to możemy przystąpić do załatwiania formalności.
- Dobrze, niech będzie, żebym mogła tylko jak najszybciej
się umyć… Ciasteczka mają państwo wspaniałe!
- Ach – dziękuję! To zasługa Dr. Gerarda. Miłego pobytu!
„Urlopowe plany”
Magda z Ewą pracują w szwalni, na krojowni. Na przerwy
śniadaniowe zawsze wychodzą razem, jak co dzień. Tym razem dostały
potwierdzenia zaplanowanych urlopów i przedurlopowa aura udzieliła się
dziewczynom. W dużym zakładzie pracy letnie urlopy pracownicze muszą być
zaplanowane z dużym wyprzedzeniem dlatego, że wszyscy w jednym terminie nie
mogą skorzystać z urlopu, ponieważ zakład musiałby po prostu zatrzymać
produkcję.
Na przerwie śniadaniowej Magda z Ewą zadowolone z
potwierdzonych urlopów, postanowiły pochwalić się swoimi planami.
Ewa z radością w głosie oznajmiła Magdzie, iż w radiowym
konkursie ”Cztery pory roku” wygrała weekendowy rejs jachtem po Mazurskich
jeziorach dla dwóch osób. Zaproponowała Magdzie pomoc w robieniu zakupów, a
lista była bardzo długa - przeciwnie do długości rejsu. Mianowicie na rejs Ewa
potrzebowała przede wszystkim pelerynę przeciwdeszczową, buty odporne na
poślizg na mokrej nawierzchni jachtu, odpowiednią odzież na żaglówkę, a nade wszystko
dużo słodkości, bo niezbyt będzie gdzie kupić przez cały rejs.
Wyznała koleżance, iż dotychczas najlepsze wyroby cukiernicze
jakie jadła, to te pochodzące z firmy Dr Gerard. Będąc na zakupach obowiązkowo
kupi na wyjazd kilka opakowań krakersów, ponieważ wyśmienicie pasują do piwa. Zaś
pierniki i markizy bardziej pasują do kawy. Z kolei draże czekoladowe świetnie
sprawdzają się do poprawienia sobie nastroju w razie złej pogody.
Magda widząc radość koleżanki wyznała, iż cieszy się razem z
nią, ale ona nie ma tak ambitnych planów na urlop. Zaledwie tygodniowy wyjazd
na wieś do rodziny, którzy zajmują się sadownictwem. Pomoże im w zrywaniu
owoców, przy okazji uzupełni niedobory witaminowe świeżo zerwanymi owocami.
Magda słuchając Ewy zachwalającej słodycze Firmy Dr Gerard, również postanowiła
będąc na przedurlopowym szaleństwie zakupowym z Ewą dodatkowo kupić kilka
czekolad nadziewanych o różnym smaku i kilka opakowań biszkoptów, aby móc
delektować się w ogrodzie nie tylko owocami.
poniedziałek, 27 lipca 2015
„Koncert Lata z radiem”
Po raz pierwszy w tym roku, w sobotni wakacyjny wieczór, w
Inowrocławiu, odbył się Koncert „Lata z radiem”. Od samego rana przez
Inowrocław przetaczały się burze i ciemne chmury deszczowe.
O godzinie 16:00 planowo powinna rozpocząć się masowa impreza
plenerowa organizowana przez Polskie Radio Program 1, lecz niestety nadal
utrzymywały się chmury burzowo-deszczowe.
Pół godziny później pokazał się promyczek nadziei na odbycie
się koncertu.
Całe szczęście, że dzień wcześniej zrobiliśmy zakupy, a
natrafiliśmy w markecie na promocyjną ekspozycję produktów firmy Dr Gerard.
Wybór niesamowity, więc nie zastanawiając się kupiliśmy kilka czekolad
nadziewanych o różnych smakach, kruche ciasteczka, wafle i krakersy.
W oczekiwaniu na koncert w strugach deszczu i pod parasolem
jak znalazł słodkości Dr Gerarda cudownie zaspokoiły głód i wyciszyły czarne
myśli o nieodbyciu się koncertu.
W kilka minut po zaniku deszczu sytuacja na placu wyglądała
tak, jakby wszystkie mrówki wyszły z mrowiska. Za niedługą chwilę bramki na
plac zostały otwarte.
Na scenie obsługa uwijała się jak w ukropie, aby mógł się
odbyć i tak już opóźniony koncert.
Pan Bogdan Sawicki redaktor Polskiego Radia program 1 i jako
prowadzący na scenie koncert lata z radiem dopinał wszystko na ostatni guzik,
aby wszystko mogło odbyć się zgodnie z harmonogramem.
Mieszkańcy Inowrocławia i okolic tłumnie zmierzali na
rozpoczynający się koncert. Jako pierwszy na scenie lody przełamał przed
publicznością, szczególnie tą najmłodszą, Magik Maciej Pol.
Stojąc przed barierką odgradzającą scenę od publiczności i
czekając na kolejnego wykonawcę zajadaliśmy się ciastkami Dr Gerarda. W takich
sytuacjach smakują one wyśmienicie, a tu na scenę wchodzą już kolejni
wykonawcy. Do zakończenia koncertu wystąpiły trzy zespoły.
Koncert zakończył się iluminacją sztucznych ogni.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)