- No wreszcie odebrałeś! Dzwonię już od kilku dni i nie mogę
się połączyć z tobą… Co się dzieje? Masz mnie dość – czy jak…?
- No, nie… Wiosna się zaczęła – trzeba coś robić, coś
zmienić… Akurat przez dwa dni miałem zawrót głowy! Praca, szkolenia, treningi…
Trzeba jeszcze nieco odpocząć… Ale gdyby nie wynalazki Dr. Gerarda, to byłoby
kiepsko ze mną… Dobrze że się dowitaminizowałem! Dzięki temu nawet nie odczuwam
jakiegoś większego przemęczenia – no i jestem w jako takiej formie!
- Czym się tak „witaminizujesz”?
- No, tymi wspaniałymi produktami firmowymi Dr. Gerarda!
- Tymi z których robiłam tą rewelacyjną galaretkę???
- Właśnie z owych! One same w sobie są świetne, ale można z
nimi robić przeróżne smakołyki na sto sposobów!
- No, ja też się o tym przekonałam…
- Wymyśliłaś jeszcze coś nowego???
- A co ty myślisz…? Pewnie że wymyśliłam!
- No to dawaj!
- O nie! Teraz ty się popisz swoimi pomysłami – „leniwcze”…!
- No – patrzcie, patrzcie…! Ja tu „orzę” tak że nie mam
czasu oka zmrużyć – a ty mówisz do mnie: „leniwcze
„…!
- No bo ostatnio nie popisałeś się niczym, wyciągałeś ode
mnie, co zrobiłam. To teraz ty dawaj!
- Ech… Zawsze coś mi wypomnisz… Dobra – zaczynam!
- Zamieniam się w słuch.
- Dziś na śniadanie zrobiłem sobie omlet…
- Ha, ha! Miało być coś z produktami firmy Dr. Gerard!
- No to będzie! Siadaj mocno na wygodnym fotelu, słuchaj
dobrze – i ucz się!
- To przechodź do konkretów…
- Omlet na słodko, z WIT’AM. Co sądzisz o tym???
- Brzmi ciekawie i zachęcająco… Jak to zrobiłeś???
- Wziąłem jajko, łyżkę mąki, łyżkę mleka, pół łyżeczki
cukru, szczyptę soli, dwie szczypty proszku do pieczenia, łyżkę masła. Z jajka
oddzieliłem białko od żółtka, żółtko dokładnie utarłem z cukrem, białko ubiłem ze
szczyptą soli na sztywną pianę. Wymieszałem to wszystko razem. Dodałem mleko i
mąkę z proszkiem i dokładnie wymieszałem. Na patelni roztopiłem masło i wylałem
na nią ciasto na omlet. Po usmażeniu wziąłem łyżkę powidła morelowego,
opakowanie – 50g - wit’AM musli, mleko, czekolada, bitą śmietanę i nieco sera
„Gorgonzola. Połowę ciastek pokruszyłem i wymieszałem z powidłem. Rozsmarowałem
to na usmażonym placku. Na wierzch dałem nieco bitej śmietany. Resztę ciastek
pokruszyłem na wierzch. Posypałem jeszcze odrobiną „Gorgonzoli”. A na końcu,
doprawiłem szczyptą kardamonu i pieprzu cayenne. Bardzo mi to smakowało!
- Zaskoczyłeś mnie tym! Ale może i ja ciebie zaskoczę –
kiedyś!
- Mam jeszcze coś, ale to na kolejny raz.
- Ja też innym razem coś wymyślę i opowiem. A teraz idę
robić ten twój omlet!
- Powodzenia!
- Trzymaj się!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz