środa, 15 kwietnia 2015

Nowa lodówka

To było wcześnie rano gdy pan Witold szykował się do wyjścia do pracy. Właśnie jadł śniadanie przyrządzone mu przez żonę, jego ulubione wit'AM musli śliwka czekolada. Pan Kowalski uwielbia te musli i je przy każdej okazji, dodają one mu energii potrzebnej w pracy. Gdy nagle od strony lodówki dał się słyszeć dziwny dźwięk, najpierw zaczęło coś chrobotać, a potem trzask i dało się wyczuć dziwną woń. Pan Kowalski zawołał żonę do kuchni i ona także potwierdziła o dziwnej woni wydobywającej się z lodówki. Odłączyła ją od prądu i rzekła ''czyżby lodówka nam się zepsuła''. Pan Witold wziął kanapki do pracy i coś słodkiego co zapakowała mu pani Krystyna , a mianowicie ciasteczka wilczy apetyt od tego samego producenta co musli czyli Dr Gerarda . Pani Krystyna poinstruowała męża, że jak tylko przyjdzie pora to zadzwoni po fachowca od lodówek. Gdy nadeszła pora rozpoczęcia pracy serwisów usiadła przed laptopem i zaczęła przeglądać informacje gdzie w pobliżu mieści się serwis, gdzie mogliby oddać lodówkę do naprawy. Znalazła kilka numerów telefonów i teraz postanowiła zadzwonić. Po krótkiej rozmowie umówiła się iż fachowiec przyjedzie do domu i sprawdzi co dzieje się z ich lodówką. Minęła godzina i spec od lodówek był już w mieszkaniu państwa Kowalskich. Oględziny nie wypadły pomyślnie, uszkodzeniu uległ agregat lodówki i naprawa stała się nieopłacalna. Z takimi wieściami pani Kowalska czekała aż jej mąż przyjdzie z pracy aby mu je przekazać. Pan Witold po przyjściu z pracy i wysłuchaniu relacji małżonki sięgnął do szafki, wyciągnął biszkopciki od Dr Gerarda i oświadczył, że jutro jadą kupić nową. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz