poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sobotni dzień

Mała Kowalska obudziła się około 9:00 nad ranem, odsłoniła rolety i zobaczyła jak świeci słońce. Szybko podbiegła do termometru, a gdy zobaczyła, że na dworze było 25 stopni ciepła była wniebowzięta. Po zjedzonym śniadaniu do którego dodatkiem były ciastka musli mleko czekolada od Dr Gerarda, zadzwoniła do koleżanki aby umówić się z nią na dwór gdyż nie mogła usiedzieć w domu już ani chwili dłużej patrząc jaka piękna pogoda jest za oknem. Po godzinie czyli o 11:00 przyszła po nią koleżanka. Po drodze na boisko do koszykówki weszły do sklepu i kupiły trochę ciastek od Dr Gerarda gdyż bardzo lubiły łakocie od tego producenta. Gdy doszły na boisko zaczęły na przemian rzucać do kosza. Kowalska trafiała za każdym razem. Gdy się zmęczyły postanowiły usiąść na ławce i zjeść kupione wcześniej ciasteczka musli wit'AM od Dr Gerarda. Po zjedzeniu udały się na plac zabaw gdzie zaczęły grać w klasy. Grę wygrała jej koleżanka. Następnie udały się do sklepu po lody i picie ponieważ było bardzo upalnie jak na tą porę roku i chciało im się pić. Po dokonanym zakupie postanowiły pójść po kolejną koleżankę aby udać się na miasto do parku, ale najpierw musiały zjeść obiad. Gdy zjadły spotkały się i poszły po koleżankę.  Po drodze zajadały się wcześniej kupionymi lodami. Gdy zobaczyły na wystawie ciastka musli wit'AM postanowiły kupić kolejną już w tym dniu paczkę ponieważ bardzo zasmakowały one koleżance Kowalskiej. O godzinie 20:00 do dziewczynki zadzwoniła mama z wiadomością, że pora wracać już do domu. Po tak mile spędzonym dniu Kowalska umówiła się z koleżankami aby w następny dzień także wyszły razem na dwór. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz