sobota, 18 kwietnia 2015

Nie ważne złe co było... Ważne to dobre co jest!




   Kajtek miał ostatnio złe dni… Nic mu nie wychodziło. Nie mógł się skoncentrować, przez co w szkole zbierał same „pały”! Czuł że jest z nim coś nie tak, ale nie chciał nikomu zwierzać się i opowiadać o swoich problemach. Myślał o tym, żeby coś zrobić z tym stanem rzeczy, ale odkładał ciągle te zamiary z dnia na dzień, myśląc z ogromną nadzieją, że wszystko to się zmieni na lepsze od następnego dnia. A zmieniało się – i owszem – z dnia na dzień, ale na gorsze. Mama Kajtka też zauważyła, że z synem jest coś nie tak. Postanowiła jednak najpierw porozmawiać o tym z mężem…

- Daniel – chciałam porozmawiać z tobą o naszym synu…

- A co? Coś przeskrobał???

- Sama nie wiem… Jest ostatnio jakiś dziwny – zamknięty w sobie, apatyczny… Chyba trochę schódł…

- Daj spokój Irenko… To już przecież prawie mężczyzna! Pewnie się zakochał pierwszy raz w życiu…

- O mój Boże! Żeby tylko nie to!!, bo jeszcze dziadkami zostaniemy!

- Irenko – nie popadaj w panikę! Młodość u chłopca ma swoje prawa…

   Tymczasem Kajtek znużony, od niechcenia przeglądał internet. Chciał poczytać coś o przesileniu wiosennym i braku witamin w organizmie po okresie zimowym. Całkiem przypadkowo natrafił na stronę firmy Dr. Gerard. Pomyślał sobie, że tam znajdzie dla siebie coś interesującego. I nie mylił się! „CIASTKA NA DOBRY DZIEŃ”:


I po tym co tam znalazł i przeczytał, od razu poczuł się lepiej. Intuicja podpowiadała Kajtkowi, że to jest tym, czego mu brakuje. Od wielu kumpli słyszał już, że Dr. Gerard, to ma dobre ciastka. Ale jakoś to do tej pory do niego nie przemawiało. Ale właśnie skojarzył sobie, że wszystko to co mu dokucza, zaczyna się rano. Bo nie miał do tej  pory niczego  na „dobry dzień”! Wszystko jednak dobre, co się dobrze kończy! Kajtek od tej pory - dzięki firmie Dr. Gerard – miał już tylko dobre dni. Bo systematycznie rano zjadał „CIASTKA NA DOBRY DZIEŃ”!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz