Córka państwa Kowalskich miała wakacje i niedawno wróciła z
wycieczki, teraz czas wolny spędzała razem z koleżankami. Czas umilały sobie
różnymi zabawami i grami. Na sobotni ranek ich córka umówiła się z koleżanką na
grę w tenisa. Sprzęt potrzebny do gry dostała kiedyś na imieniny, rakietę i
piłeczki i teraz czasami korzystała z niego. Utrzymywała go w nienagannym
stanie. Na mecz z koleżanką umówiły się na sobotę, bo córka państwa Kowalskich
poprosiła swojego tatę aby ten poszedł razem z nią na kort by przyglądać się
jej grze i ocenić jakie zrobiła postępy, a pan Witold wyraził zgodę. Na mecz
koleżanki umówiły się na godzinę jedenastą gdyż córka państwa Kowalskich gdy
nie miała obowiązków lubiła sobie pospać trochę dłużej. Nadeszła sobota, dzień
w którym córka państwa Kowalskich umówiła się na mecz. Przezornie choć to była
już późna godzina nastawiła ona sobie budzik i teraz jego brzęk oznajmiał jej,
że najwyższa już pora wstać z łóżka. Z lekkim ociąganiem wstała i poszła do
łazienki aby się odświeżyć. Po porannej toalecie zasiadła do śniadania, zrobiła
ona sobie swoje ulubione danie od producenta Dr Gerarda wit'AM musli śliwka czekolada. Gdy już zjadła posiłek
wyszła na balkon ocenić jaka jest pogoda, dzień był słoneczny, na niebie żadnej
chmurki. Teraz pozostało jej tylko czekać na koleżankę. Po chwili zabrzęczał
dzwonek domofonu, to dzwoniła koleżanka córki państwa Kowalskich, oznajmiając,
że już czeka gotowa. Pan Kowalski wraz z córką opuścili mieszkanie, a pan
Witold wziął z sobą ciastka na dobry dzień pełnoziarniste ciastka zbożowe aby
mieć co chrupać podczas dopingowania córce. Zresztą rodzina państwa Kowalskich
bardzo sobie ceniła producenta Dr Gerarda
za niepowtarzalny smak wyrobów oraz dużą jego różnorodność. Kort do tenisa
mieścił się w pobliskiej szkole, więc zaledwie po paru krokach znajdowali się
już na nim. Dziewczynki dobrze się bawiły, a pan Witold stwierdził z powagą, że
jego córka zrobiła duże postępy w grze w tenisa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz