poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Niespodziewany gość.
Już po pierwszym dzwonku drzwi otwierają się. Staje w nich wysoka roześmiana brunetka. To Justyna. Jesteśmy do siebie tak podobne, że czasami ludzie biorą nas za siostry, a nawet za bliźniaczki. Moim zdaniem to bardzo zabawne.
Wchodzę do holu, a potem do jej pokoju. Jest to jasne, słoneczne pomieszczenie. Siadamy na sofie; zaczynamy rozmowę.
Do pokoju pszyszła jej mama, chcę wam zaproponować kawę i ciasteczka Dr Gerarda. Czy mamcie ochotę? - zapytała.
Bardzo chętnie coś przekąsimy, -odpowiadamy.
Po krótkiej chwili mama Justyny przyniosła nam na tacy kawę a na przekąskę pyszne ciasteczka Dr Gerarda
wit’AM musli, mleko, czekolada.
Rozmawiamy długo i nagle dzwoni telefon. Justyna podchodzi, odbiera.
-To do ciebie- mówi.
Biorę słuchawkę do ręki. To dzwoni moja mama. Okazuje się, że babcia nie przyjedzie. Smutno mi z tego powodu- tak się cieszyłam na jej przyjazd, a tu nic nie wyszło. Mama oznajmia, że przyjechał ktoś inny. To co prawda gość niespodziewany, ale wszyscy się cieszą z jego odwiedzin. Mama nie chce powiedzieć kto to- to ma być niespodzianka. Obiecuję, że zaraz pójdę do domu i kończę rozmowę. Odkładam słuchawkę i mówię Justynie:
-To była moja mama. Muszę jak najszybciej wrócić do domu. Przepraszam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz