wtorek, 14 kwietnia 2015
Odwiedziny
To
było gdzieś w środku tygodnia gdy pan Witold chrupał sobie ciastka na dobry
dzień, pełnoziarniste zbożowe od Dr
Gerarda, pan Kowalski bardzo sobie je cenił za niepowtarzalny smak oraz
jeszcze za to, że dodają energii na cały dzień. Nagle rozległ się brzęk
telefonu. To dzwoniła mama pana Kowalskiego z zaprosinami na niedzielny obiad.
Po chwili rozmowy jej syn wyraził zgodę z zadowoleniem, że wraz z rodziną
odwiedzi mamę. Teraz pan Witold poinformował małżonkę o telefonie od mamy i ona
także ucieszyła się z odwiedzin u teściowej. W przeddzień wyjazdu na gościnę do
mamy małżonka pana Witolda postanowiła, że upiecze ciasto aby było coś na słodko do kawy zatem zabrała się
ochoczo za robienie wypieku. Czynność tą umilała sobie chrupiąc miks ciasteczek
malti keks od Dr Gerard, które to
sobie upodobała. Nadeszła niedziela, dzień wyjazdu na obiad do mamy pana
Witolda. Pan Kowalski od rana był w wyśmienitym humorze co też udzieliło się
jego rodzinie. Po zjedzeniu śniadania, na które pani Krystyna przyrządziła
sobie wit'AM musli śliwka czekolada od Dr
Gerarda, zresztą ten producent był już stałym bywalcem na stole u
Kowalskich. Po śniadaniu rodzina zajęła się swoimi sprawami, rodzice oglądaniem
TV, a ich córka odrabianiem lekcji. Nadeszła godzina wyjazdu i zaczęli oni
przygotowywać się do wyjścia, po opuszczeniu mieszkania udali się na dworzec
kolei podmiejskiej, którą musieli się udać do pobliskiego miasta gdzie
mieszkała mama pana Witolda. Pociąg nadjechał punktualnie, zajęli miejsce
siedzące, a pociąg ruszył. Po dotarciu do mamy okazało się, że u niej już jest
brat pana Witolda z rodziną oraz jego siostra. Mama pana Kowalskiego
zaplanowała spotkanie rodzinne i teraz mogli oni sobie porozmawiać
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz