wtorek, 28 kwietnia 2015

Dr. Gerard z nami!




   Janusz był za jakieś pół godziny. Tryskał humorem i energią. Ubrany był w T-shirt i krótkie spodenki.

- Kupiłem zgrzewkę mineralnej, soki – pomarańczowy i warzywny, no i jeszcze – jakieś chrupkie pieczywo…

- A „pieczywo” – od Dr. Gerarda? Zapomniałeś…!

- No… Nie wiedziałem dokładnie ile mam kupić… Były tylko te  - „wit’AM musli, mleko, czekolada”…

- No właśnie te są przecież świetne!

- Hmmm… Ja również jestem podobnego zdania – dla mnie wszystkie trzy rodzaje są świetne!

- Dla mnie również smakują wszystkie trzy rodzaje, ale te właśnie, chyba najbardziej.

- Ale nie wiedziałem ile mam ich wziąć…

- To trzeba było zadzwonić…

- Tak – chciałem, lecz w tym markecie akurat straciłem zasięg!

- No to trzeba było kupić tyle, żeby nie zabrakło…

- „Nie zabrakło” – to pojęcie względne… Ale kupiłem – po 30…

- Po 30 dkg?

- Nie… Po 30 paczek!

- Co tak mało…?

- Jak ci mało, to możemy jeszcze dokupić!

- Żartowałem…

- Kurczę… Znów się nabrałem… Dobra – choć jedziemy, bo nas wieczór zastanie i będą „nici” z naszego marszobiegowego treningu!

- Spoko… Do południa jeszcze dwie godziny… Dotarcie na miejsce nie zajmie nam zbyt wiele czasu. A trasę tych 25 km zaliczymy w jakieś 3 godziny!

- 3 godziny??? Tyle czasu… To chyba spacerkiem! Jak Dr. Gerard nas wzmocni swoimi specyficznymi witaminami, to może zaliczymy jakieś 50 km…

- W 3 godziny 50 km??? To chyba z motorkiem w pewnej części ciała! Takiego czasu nie wykręcisz, nawet wspomagając się „wit’AM musli, mleko, czekolada”!

- Wykręcę, wykręcę! Jak nie w 3 godziny, to w 5! A jaką wybrałeś trasę?

- Piękną! Trochę wzniesień, trochę równin, trochę lasu, trochę wody… Może być czasem jakieś bagienko… Zabrałeś odpowiednie buty?

- Spoko głowa! Zabrałem!

- Ja również przygotowałem się jak należy. Wiesz co Janusz? Chodzi mi po głowie taka myśl… Że będziemy maszerowali do tej pory, aż zjemy wszystkie ciastka…

- To nam trochę zejdzie… Ale zgoda!

- To zaczynamy?

- Zaczynamy! Dr Gerard z nami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz