- Cześć kochanie!
- Cześć, co masz taki dziwny głos???
- Ech… Miałem dziś bardzo ciężki dzień. Zbyszek zadzwonił że
musi mieć wolne, bo był wczoraj na polowaniu – zaatakowały go 2 dziki, pies jak
je chciał pogonić to wpadł w jakąś paskudną dziurę i zerwał ścięgna. Dziki uciekły,
ale psa trzeba było zanieść do samochodu. Tak się zdenerwował, że jak wsiadł do
samochodu, i tak gwałtownie ruszył, że teraz to on tym samochodem wpadł w jakiś
dołek porośnięty trawą – i urwał koło… Był wściekły jak diabli! Zadzwonił po
pomoc drogową – i po drugiej na lawecie przyjechali do domu. Dziś pojechał najpierw
do lecznicy dla zwierząt – a później miał zawieźć auto do naprawy…
- Chcesz zjeść?
- Wiesz co? Łeb mi pęka… Najpierw wypiję filiżankę mocnej
kawy z cukrem – bez mleka. A za jakieś pół godziny – wtrącę coś lekkiego. Zjadłem
na mieście, to zbyt głodny nie jestem.
- Skoro „coś lekkiego”, to wystarczy zupa?
- Tak, wystarczy. A jaka ta zupa będzie?
- Aaa – to będzie niespodzianka!
- No, dobrze… To idę spokojnie wypić kawę
- A może być – na słodko?
- Może być. Bardzo chętnie zjem coś słodkiego. Nie będę już
jadł deseru!
- Co się tak tłuczesz w tej kuchni?
- Ucieram żółtka z cukrem!
- A – to będą jakieś słodkie kluseczki?
- Nie – to będzie dodatkowy zagęstnik. Za chwilę będzie
gotowa!
- Chyba będzie dobra, bo bardzo ładnie pachnie!
- Masz dziś gdzieś jechać?
- Nie, dziś jestem w domu.
- Proszę! Smacznego – powiedz jak smakuje!
- Mmm… Mmm… Świetne! To jakieś budyniowe!
- Tak – to zupa budyniowa z „Ciastkami Na Dobry Dzień” – Dr.
Gerarda.
- Ten Dr. Gerard produkuje wyśmienite ciastka!
- Zgadza się – są najlepsze! Ale te – zanim dodałam do zupy,
to dość mocno skropiłam je rumem. Dlatego pytałam czy jeszcze będziesz jeszcze
gdzieś jechał…
- Poproszę repetę!
- Proszę bardzo!
- Wiesz co? Te „ciastka Na Dobry Dzień” – Dr. Gerarda –
dodają temu budyniowi niezwykłego smaku!
- No, w przepisie były jakieś inne… Ale pomyślałam sobie, że
najlepsze będą z firmy Dr. Gerard…
- I nie myliłaś się! Dr. Gerard – są najlepsze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz