piątek, 22 maja 2015

"Czterdziestka" Leszka!




   - Popatrz, dopiero co był pierwszy – a dziś??? Prawie koniec miesiąca! Jak ten czas szybko leci… Nigdy nie mam czasu żeby normalnie odpocząć…

- Za 30 lat odpoczniesz – jak przejdziesz na zasłużony „płatny urlop! Nie marudź Iwona… A mnie te 40 lat – „minęło jak jeden dzień”! Jutro przyjdą goście – do imprezy trzeba się szykować! Napoje się chłodzą, ale trzeba pomyśleć o wszystkich innych rzeczach – żeby niczego nie zabrakło… Usiądźmy i zanotujemy – co już mamy – i co jeszcze trzeba kupić… Wsiądę w samochód, podskoczę do sklepu i przywiozę.

- Ale jesteś niedobry! Jeszcze aż 30 lat! Znęcasz się nade mną psychicznie!

- Tylko 30 – Iwonko! Tylko 30! Ale nie myśl o tym jak te 30 lat szybko zleci, tylko pomyśl o jutrzejszym wieczorze.

- Dobrze – choć napijemy się dobrej gorącej herbaty, bo chłodno dziś…

- To co jeszcze trzeba…?

- Śledzie – są… Pasztet mama mi zrobiła, wędliny również już mam… Tatara – to już jutro, muszę zrobić jakąś nową sałatkę…

- Sałatkę – mam w głowie coś arcy ciekawego! Biorę to na siebie.

- Ty Leszku to zawsze wymyślisz coś ciekawego… Barszczyk, gulasz i bigos – to już tak jakby było…

- Słodkie!

- Będzie tort urodzinowy – i lody są w zamrażarce… Jutro kupię jeszcze jakieś ciasta. Jakieś wino…?

- Ten asortyment mam już na z góry upatrzonym miejscu… Słabszy – i ten mocniejszy. No i z bąbelkami! Ale słodkie – takie coś lekkie – i żeby wszystkich „chwyciło”!

- Wiem, wiem… Mam coś na myśli – widziałam to coś w sklepie… Miałam nawet kupić na próbę, ale się spieszyłam – a w kolejce do kasy stało kilka osób.

- A co to takiego – pamiętasz Iwonko???

- Zaraz sobie przypomnę… Jak nazywał się ten nasz dobry pięcioboista???

- Pięcioboista??? Zaraz poszukam w internecie… Idzi???

- Nie, nie… Chyba starszy od Idziego…

- Gerard Pyciak Peciak!

O właśnie! Dr. Gerard!

- On zrobił doktorat???

- Nie wiem czy posiada taki tytuł, ale firma która produkuje te ciastka w sklepie – nazywa się – Dr. Gerard!

- Aha. No dobra – a ciastka – jak się nazywają…?

- Coś od witaminy…

- „WIT-AM”!!!

- Skąd wiedziałeś???

- Przecież je uwielbiam! Bardzo dobry pomysł Iwonko! „WIT’AM” – Dr. Gerarda! Goście będą pełni werwy – i nie będzie smętnie!

- Będzie wesoło – Leszku!

- Wsiadam do samochodu i zaraz jadę po te ciastka… Ale będzie impreza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz