niedziela, 31 maja 2015

Ciasto na weekend




           Zbliża się długi czerwcowy weekend i na pewno  każdy z nas robi coś pysznego słodkiego.
Jeśli lubicie szybkie desery bez pieczenia, to spodoba się Wam dzisiejsze ciasto budyniowe na najsmaczniejszych markizach Dr Gerarda.
Bardzo, bardzo delikatne i proste do przygotowania. Ciasto zrobiłam trochę na wzór lubianej Stefanki kawowej mojej mamy, tylko krem zrobiłam lżejszy, budyniowy. W smaku deser jest budyniowo-kokosowo-krówkowy, delikatny i pewnie dla niektórych może okazać się zbyt mdły, ale nie bójcie się eksperymentować z dodatkami takimi jak czekolada najlepsza od Dr Gerarda.
To jeden z tych deserów, które można modyfikować na setki sposobów i za każdym razem wyjdzie coś dobrego. Możecie do ciasta budyniowego dodać np. sezonowe owoce a teraz są truskawki - też wyjdzie smacznie. A jeśli lubicie słodko-słone połączenia to możecie użyć krakersów Dr Gerarda.
A oto przepis na ciasto budyniowe;

SKŁADNIKI
-220-250 g markiz Dr Gerarda
-150 g masła miękkiego
-budyń przygotowany w 2/3 porcji mleka (1,5 szkl.)
-300 g masy kajmakowej
-1/2 szklanki wiórków kokosowych
-mleko do moczenia markiz
-ew. kakao do smaku

Przygotowuję budyń w mniejszej ilości mleka niż zalecana na opakowaniu, tak by był bardziej gęsty.
Dodaję do tego masło - polecam do ciepłego, miksuję dodaję wiórki i mieszam.
Na desce lub paterze kładę pierwszą warstwę markiz, każdą obtaczam w mleku, to smaruję kremem, potem znów markizy namoczone w mleku i masa krówkowa jak jest gęsta to podgrzewam w garnku z wodą, i tak naprzemiennie, aż skończą się składniki.
Wierzch smaruję kremem i dekoruję kakao można też czkoladą Dr Gerarda lub owocami.
Chować do lodówki na minimum godzinę, a najlepiej na całą noc. Kroję w malutką kostkę lub plasterki.
                                                                          SMACZNEGO!

środa, 27 maja 2015

„Dr Gerard łączy Znajomych”


Kilka lat temu poznałem grupkę osób niewidomych i ociemniałych na Skype. Po dłuższej znajomości i wspólnego przebywania na forach, jeden z kolegów Marek postanowił zebrać silną grupę pod wezwaniem „Forum znajomi”. Czas jaki już przebywamy razem na forum, pozwolił nam poznać się lepiej, a już na pewno dotrzeć się.

Wieczorne spotkania spędzamy na rozwiązywaniu qizów z internetu, odgadywaniu kalamburów, drążeniu trudnych tematów i między innymi aplikowaniu dużej dawki humoru.

Jakiś czas temu miałem przyjemność poznać smak pełnoziarnistych ciastek zbożowych „wit’AM” firmy Dr Gerard. Mało powiedziane, że są smaczne ale jednym słowem pyszne, a już na pewno zdrowe. Bogactwo białka i wapnia, pyszna czekolada, zdrowa mąka, wzmacniające układ trawienny jabłka, słodycz rodzynek, wspomagające trawienie śliwki, A na dopełnienie doskonałe źródło żelaza, magnezu i witaminy E i B1.

Powyższe właściwości zawierają ciastka na dobry dzień takie jak: wit’AM musli, śliwka, czekolada, wit’AM musli, jabłko, rodzynki i wit’AM musli, mleko, czekolada firmy Dr Gerard.

Więc postanowiłem podzielić się z moimi znajomkami tym wykwintnym smakiem i poleciłem im ciastka „wit’AM”. Wszyscy zgodnie stwierdzili, iż najpierw zdobędą owe ciastka aby potwierdzić lub zaprzeczyć moim rewelacyjnym odkryciom. Długo nie trzeba było czekać na rezultat. Po kilku dniach oczekiwania na efekty moich rekomendacji pełnoziarnistych ciastek Dr Gerarda, na wieczornym spotkaniu znajomków każdy z nich pochwalił się zdobyczami, ale przede wszystkim walorami smakowymi.

Dzień matki



      Jak co roku z okazji Dnia Matki wraz z moimi najbliższymi koleżankami, zorganizowałyśmy spotkanie. Babskie popołudnie tylko dla mam. Każdej z nas przygotowałyśmy mały, słodki upominek, a były to ciasteczka pełnoziarniste zbożowe wit'AM musli, mleko, czekolada Dr Gerarda.
Każda z nas bardzo ucieszyła się z takiego malutkiego prezenciku, jako że wszystkie jesteśmy mamami, osłodziłyśmy sobie nieco nasze popołudnie, a Dr Gerard świetnie nam w tym pomógł. Resztę dnia spędziłyśmy bardzo miło, udałyśmy się na spacer do pobliskiego parku zdrojowego i korzystałyśmy z chwilki tylko dla nas, ponieważ już niedługo każda z nas miała udać się do swojego domu i świętować Dzień Matki ze swoimi pociechami.
Po powrocie do domu również od moich dzieci otrzymałam piękny bukiet kwiatów oraz słodycze Dr Gerarda. Kiedy zobaczyłam małą paczuszkę z tymi łakociami, uśmiechnęłam się szeroko ponieważ Dr Gerard towarzyszył mi  przez cały czas w tym jakże ważnym dla mnie dniu. Również mojej mamie podarowałam te słodkości ponieważ moja cała rodzinka je uwielbia. Słodycze te są bardzo smaczne, zawierają dużo błonnika i jakże ważnej dla naszego organizmu zdrowej mąki pełnoziarnistej. Mają w sobie wiele witamin niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka.

"Niby blok"




- Cześć Zenek, Krystyna z tej strony…

- Cześć Krysia – poznałem … Co słychać?

- A dzięki – nic nowego, jakoś się kręci… A u Ciebie?

- Dziękuję – również bez zmian…

- Pomyślałam, że warto spotkać się i pogadać o starych – dobrych czasach…

- Krysiu – wiesz co? W prawdzie jeszcze nie zastanawiałem się nad naszym spotkaniem, ale zaraz pomyślę, w ciągu dziesięciu minut oddzwonię i zaproszę ciebie do siebie. Dobrze?

- No… Rzecz w tym, że dzwonię po to, aby cię do siebie zaprosić…

- Nie, nie… To ja wyszedłem pierwszy z tym aby się spotkać – więc uważam, że to ty jako pierwsza powinnaś u mnie zagościć…

- Ty wyszedłeś jako pierwszy z pomysłem… A ja – jako pierwsza – zapraszam ciebie do siebie.

- Nie będę się kłócił z kobietą… Zadzwonię, tak – do dziesięciu minut. OK?

- OK!

- To już jestem. Jaki termin proponujesz?

- Trzynastego – w piątek. Odpowiada?

- Jestem przesądny, ale akurat mam luz w ten dzień. Podaj mi tylko jeszcze adres…

- Mokra 2.

- A ja mieszkam przy Słodkiej 2! Ale to zdaje się – osiedle na drugim końcu miasta…

- Nie wiem gdzie jest ulica Słodka… Proponuję porę – taką kolacyjną… 18:00?

- Pasuje!

- Aha – zabierz jakieś stare fotografie – jak masz. Powspominamy…

- Dobrze – załatwione! Do zobaczenia!
               **********               **********               **********              
- Co za punktualność!

- Tak mi się udało, Krysiu.

- Czego się napijesz?

- Poproszę mineralną.

- Tak – zaraz podam. Zjemy kolacyjkę – i podam słodki, taki „niby blok”.

- Dlaczego – „niby”?

- Bo tak go nazwałam… To mój wymysł!

- Ale pachnie! I ciekawie wygląda…

- To jest najmniej ważne! Liczy się smak!

- No – fantastyczne! Co tam jest?

- Ten smak – jest głównie dzięki ciastkom Dr. Gerarda! Takie same, jak kiedyś kupowałam w sklepie co się spotkaliśmy – „CIASTKA NA DOBRY DZIEŃ”.

- Ale coś tam jeszcze jest…?

- Jest trochę bakalii – w tym: orzechy, owoce kandyzowane, daktyle, rodzynki… Czasem dodaję wiórki kokosowe, smażoną skórkę pomarańczową… To, co mam w domu i co mi przyjdzie do głowy! Ale trzeba jednak pamiętać, że najbardziej odpowiednie ciastka, to właśnie te – firmy Dr. Gerard.

- A jak to robisz?

- Orzechy mielę lub siekam. Wszystko co słodkie – czyli rodzynki, daktyle, skórki i owoce kandyzowane, śliwki suszone, wrzucam do garnka i delikatnie podgrzewam z kilkoma łyżkami oleju kokosowego i masłem sezamowym. Jeśli osiągnie – taką „mazistość” – dodaję orzechy i kokos. Jeszcze chwilę podgrzewam – ciągle mieszając. A po zdjęciu z kuchni, dodaję drobno pokruszone – „CIASTKA NA DOBRY DZIEŃ”. Później przekładam do formy, albo do foliowego rękawa i dobrze ugniatam. A po wystygnięciu – na dobę, do lodówki – aby się „związało”. Ot – i cała filozofia!

- Jak będę miał ochotę na coś słodkiego, to w domu taki sobie zrobię. To jest fantastyczne!

wtorek, 26 maja 2015

Przyjęcie komunijne




      Jako że nastał miesiąc maj, a maj to miesiąc komunii tak też nasza rodzinka wybrała się w zeszły weekend na przyjęcie komunijne do jednej z moich siostrzenic. Przyjęcie zorganizowane było na kilkadziesiąt osób, w tym kilkoro dzieci. I to dla nich zostały przygotowane różne atrakcje, które urozmaicały im dzień przyjęcia. Od samego początku dzieci zostały przyjęte bardzo ciepło i serdecznie i otrzymały słodkie upominki firmy Dr Gerard. Każde z dzieci dostało pełnoziarniste ciasteczka zbożowe wit'AM musli śliwka czekolada, które były bardzo smaczne i  zdrowe oraz ciasteczka na dzień dobry wit'AM musli jabłko, rodzynki, które również były bardzo smaczne i równie pożywne.  Później dzieci zainteresowały się różnymi grami  planszowymi i zabawami terenowymi, które zostały przygotowane specjalnie dla nich na terenie ośrodka. Po wyczerpującym dla dzieci popołudniu, maluchy zostały poczęstowane różnymi pysznościami, tak by nabrały energii znowu do zabawy. Dzieci miały do wyboru ciasteczka firmy Dr Gerard oraz wiele innych smakołyków. Chociaż jak zawsze, przy każdej jednej okazji największa popularnością cieszyły się słodycze firmy Dr Gerard. Są one niezastąpione w każdej sytuacji. 

Dobry dzien

Ciastka na dobry dzień Dr. Gerard, zawsze jem na drugie śniadanie, ponieważ potrafią szybko postawic mnie na nogi po długim poranku, idealnie komponują się z dobrą kawą, przepis na dobra kawę:

Latte

Składniki

  • 1 porcja (30ml) espresso lub 50ml mocnej kawy (np. mokka) MK CAFÉ Premium
  • Mleko o wysokiej zawartości tłuszczu
  • Syrop smakowy 

Przygotowanie

Na dno szklanki wlewamy wybrany syrop smakowy. Następnie podgrzewamy i spieniamy mleko za pomocą specjalnego spieniacza do mleka. Wlewamy mleko powoli po łyżce tak, aby nie wymieszało się z syropem smakowym.

Do przygotowania kawy możemy użyć domowego ekspresu, albo kawiarki.  Przed zakosztowaniem kawy, składniki należy wymieszać.

Dzień mamy

Na dzien mamy córki przygotowały mi niespodziankę, po powrocie ze spaceru zobaczyłam na stole pełno smakowitości, najbardziej przypadły mi do gustu ciasteczka Dr. Gerard wit’AM musli, śliwka, czekolada, to moje ulubione ciasteczka oraz ciasto, dla którego przepis sama im kiedyś podałam

Kostka kawowa

Składniki:

Biszkopt:
3 jajka
1/3 szklanki cukru
1/3 szklanki gorzkiego kakao
1/3 szklanki mąki pszennej tortowej
Masa kawowa:*1 łyżka stołowa żelatyny + 2 łyżki wody do namoczenia
190 ml zaparzonej mocnej kawy
4 łyżki likieru kawowego (opcjonalnie)
250 ml śmietanki kremówki 30%, zimnej
250 g mascarpone

* można też zrobić masę kawową z przepisu na Delicję Makową, czyli z kawą rozpuszczalną (sypką) zamiast zaparzonej

Polewa czekoladowa:100 ml śmietanki kremówki 30%, zimnej
1 łyżka masła
100 g czekolady deserowej

do nasączenia: 1/3 szklanki likieru kawowego (lub osłodzonej kawy)
do przełożenia: 100 g konfitury wiśniowej
do dekoracji:
owoc granatu

Przygotowanie:
Biszkopt:
Na dno formy o wymiarach około 20 x 30 cm położyć prostokąt wycięty z papieru do pieczenia. Boków formy niczym nie wykładać i nie smarować. Piekarnik nagrzać do 170 stopni C. Białka ubijać na małych obrotach miksera przez 2 minuty aż się spienią. Stopniowo zwiększając obroty miksera dodawać po łyżce cukier. Białka ubijać jeszcze na wysokich obrotach miksera przez kilka minut aż będą sztywne i błyszczące. Wciąż ubijając dodawać stopniowo żółtka. Dodać przesianą mąkę i przesiane kakao (wymieszać je ze sobą), najlepiej w 3 partiach, za każdym razem delikatnie mieszając. Masę wyłożyć do tortownicy i piec przez 20 minut. Ostudzić.
Biszkopt nasączyć likierem kawowym, posmarować konfiturą wiśniową.

Masa kawowa: Żelatynę wymieszać z wodą i odstawić na 10 minut, następnie dodać do gorącej kawy i dokładnie rozpuścić mieszając. Dodać likier i ostudzić (jeśli nie używamy likieru, dodajemy 2 łyżki cukru). Dodawać po łyżce do mascarpone energicznie mieszając. W oddzielnej misce ubić na sztywno śmietankę kremówkę, dodać do mascarpone i wymieszać. Wyłożyć na ciasto, wyrównać powierzchnię i wstawić do lodówki do czasu aż masa zesztywnieje (minimum 1 godzina).

Polewa czekoladowa:
Śmietankę ubić na sztywną pianę. Następnie zagotować w rondelku. Odstawić z ognia, dodać masło, wymieszać do rozpuszczenia. Następnie dodać połamaną na kosteczki czekoladę i mieszać do jej całkowitego rozpuszczenia się. Polać i rozprowadzić po powierzchni masy kawowej. Ciasto wstawić do lodówki.

Pożegnanie

Kilka dni temu zostałam zaproszona na pożegnanie kolezanki, która wyjezdża za granicę, nie mogłam się pojawic z pustymi rekoma, więc postanowiłam kupić ciasteczka Dr. Gerarda wit’AM musli, mleko, czekolada, bo wiem, że zawsze wszystkim smakuja oraz upiec ciasto, oto przepis:

Red Coconut Cake

Biszkopt:
4 jajka
1/2 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki ekstraktu rumowego
3/4 łyżeczki czerwonego barwnika spożywczego w żelu

Nasączenie:100 ml likieru amaretto

Przełożenie:3 łyżki konfitury malinowej




Krem (wszystkie składniki schłodzone w lodówce):
400 ml śmietanki kremówki 36% lub 30%
1 szklanka cukru pudru
500 g mascarpone
200 ml domowego likieru kokosowego

Dekoracja:
nasiona granatu
wiórki kokosowe

Przygotowanie:Biszkopt:
  • Jajka ogrzać w temperaturze pokojowej. Na dno tortownicy o średnicy 21 cm położyć krążek wycięty z papieru do pieczenia, boków niczym nie smarować i nie wykładać. Piekarnik nagrzać do 170 stopni C.
  • Białka ubijać przez około 2 minuty aż się dobrze spienią. Dodawać po łyżce cukier cały czas miksując. Ubijać jeszcze przez kilka minut aż będą sztywne i błyszczące. Wciąż ubijając dodawać stopniowo żółtka. Dodać przesianą mąkę (najlepiej przesiać ją bezpośrednio do masy) oraz ekstrakt rumowy i barwnik spożywczy, zmiksować krótko na minimalnych obrotach miksera do połączenia się składników na jednolitą masę.
  • Wyłożyć do formy i wstawić do piekarnika. Piec przez około 30 minut, lub do suchego patyczka, wyjąć z piekarnika, ostudzić.
  • Ostudzony biszkopt obkroić nożem przy brzegach formy i wyjąć na zewnątrz, przekroić na 2 blaty. Pierwszy położyć na paterze, skropić połową nasączenia. Łyżeczką wyłożyć konfiturę malinową (może być miejscami, niekoniecznie na całej powierzchni).
Krem:
  • Śmietankę kremówkę ubić razem z cukrem pudrem w zimnej metalowej misce na sztywną pianę. Dodać mascarpone i zmiksować krótko na wyższych obrotach miksera (przez około 6 sekund). Na koniec zmniejszyć do minimum obroty miksera i dodać likier, miksować około 2 sekundy.
  • 1/3 kremu wyłożyć na biszkopt, przykryć drugim biszkoptem, nasączyć go, wierzch i boki tortu posmarować resztą kremu.
  • Wstawić do lodówki na minimum kilka godzin lub najlepiej na całą noc (torcik najlepiej smakuje na drugi dzień). W międzyczasie udekorować granatem i wiórkami kokosowymi.

Ciasteczka musli

Ciasteczka wit’AM musli, jabłko, rodzynki Dr. Gerard to ciasteczka, które zawsze goszczą na moim stole, lecz niestety tym razem nie spodziewając się gości wszystkie zostały zjedzone, dlatego szybko zrobiłam inne ciasto, które w smaku przypomina ciasteczka wit’AM musli, jabłko, rodzynki Dr. Gerard, a oto przepis:


Składniki
  • po 5 łyżek: płatków owsianych lub otrębów
  • sezam, słonecznik, pestki dyni
  • rodzynki, płatki migdałów, 4 łyżki miodu
  • 100ml mleka zagęszczonego niesłodzonego




    Przygotowanie
     
    Wszystkie ziarna i płatki wsypujemy na patelnię i prażymy kilka minut - aż sezam się zarumieni. Następnie ziarna przesypujemy do innego naczynia i na tą samą patelnię wlewamy miód, gdy się "rozpuści" dodajemy mleko i mieszamy. Po ok 2 minutach dosypujemy ziarna, płatki owsiane i rodzynki. Mieszamy aż wszystko ładnie się sklei. Gotową masę wykładamy na papier do pieczenia, równo rozsmarowujemy łyżką i przykrywamy papierem. Na górze kładziemy "obciążnik" - u mnie drewniana deska do krojenia, a gdy masa ostygnie wkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie tniemy masę na batoniki

    Smacznego :)

Dzień Matki z Dr Gerardem

W związku z dzisiejszym świętem, a mam tu na myśli Dzień Matki, w szkole do której uczęszcza moje rodzeństwo,  każda z klas szkoły podstawowej miała przygotować przedstawienie z tej właśnie okazji. Dzieci miały przedstawić śmieszne scenki co wiązało się z tym, że dzieci musiały nauczyć się określonej roli by później ją odegrać w inscenizacji, miały zaśpiewać piosenki,  musiały nauczyć się recytować wierszyki, miały przygotować drobny prezent, a do tego  udekorować salę w której miała odbyć się ta uroczystość, dekoracja miała zostać wykonana z kwiatów, które dzieci same zrobiły.  Wszyscy uczestnicy przedstawienia bardzo się denerwowali czy wszystko pójdzie zgodnie z tym co zostało zaplanowane. Największym jednak problemem, który trzeba było w miarę szybko rozwiązać okazał się poczęstunek, ponieważ w cukierni, w której zostały zamówione ciasta była jakaś awaria, więc cukiernia nie zrealizowała zamówień, z początku zadzwoniono do pobliskich cukierni, ale żadna nie podjęła się tak w krótkim czasie na przygotowanie tak dużej ilości ciast. Konieczna była wizyta w sklepie w celu zakupienia ciastek, jak się okazało w poszukiwaniach czegoś odpowiedniego trzeba było odwiedzić więcej niż jeden sklep, a w sklepach na półkach ciastek było bardzo dużo, więc wybór był trudny. W końcu wybrane zostały produkty Dr Gerarda, a mianowicie pełnoziarniste ciastka zbożowe wit’AM w różnych smakach i jeszcze jakieś tam ciasteczka innych firm. Przedstawienie bardzo się spodobało, prezenty wywołały wzruszenie wśród mam, a do kawy czy herbaty podane zostały zakupione ciastka, ale najszybciej znikły ciastka zbożowe Dr Gerarda, więc można powiedzieć, że były najsmaczniejsze i górowały nad innymi ciastkami. Ciastka zbożowe Dr Gerarda są idealne na co dzień jak i na różne okazje. Polecam.

Malowanie


Malowanie

 

Odwiedziła nas sąsiadka zawsze uśmiechnięta i wesoła poprosiła abym zrobił jej malowanie mieszkania. Poszedłem niezwłocznie bo lubię tę kobietę, poczęstowała niezwłocznie herbatą z firmy Dr Gerarda: wit’AM ciastka na dobry dzień pełno wartościowe ciastka zbożowe. Gdy rozmawialiśmy o tej pracy powiedziałem sąsiadce, że bardzo lubię te ciastka z firmy Dr Gerarda, są pyszne robione z najlepszej jakości produktów. Malowanie przebiegało bardzo sprawnie, sąsiadka zapraszała na ciastka wit’AM musli jabłko rodzynki.

Sernik na zimno z truskawkami

Sernik na zimno z truskawkami na kruchym spodzie 

Sezon na truskawki się zaczyna, więc proponuję sernik z truskawkami na pokruszonych ciastkach Dr Gerarda.
 

     Składniki:
        4 jogurty waniliowe - 4 x 140 g
        280 ml śmietanki 30%
        1/2 szklanki mleka
        2 łyżki żelaty
        2 łyżki cukru pudru
        50 g miękkiego masła
        szczypta cynamonu
        200g ciastek Gr Gerarda -wit’AM musli, mleko, czekolada
        2 opakowania galaretek
        truskawki


       Sposób wykonania.

  Mleko zagotować, rozpuścić w nim 2 łyżki żelatyny i odstawić do ostygnięcia.
  Ciastka  - (wit’AM musli, mleko, czekolada) pokruszyć. Można użyć tłuczka do mięsa lub blendera.
Pokruszone ciastka utrzeć z miękkim masłem i szczyptą cynamonu.  Uzyskaną masę ułożyć na dnie tortownicy, lekko dociskając do podłoża.
   Śmietankę ubić z cukrem pudrem, a następnie dodać jogurty oraz żelatynę, i wymieszać.
   Niewielką część masy wylać na przygotowany wcześniej spód , a następnie wyłożyć go pokrojonymi w ćwiartki truskawkami.
    Wylać pozostałą cześć masy.
  Sernik udekorować truskawkami.
  Tak przygotowane ciasto włożyć na około 2 godziny do lodówki.
  Po tym czasie można zalać ciasto wcześniej przygotowanymi galaretkami.
  2 galaretki należy  rozpuścić w  400ml wody !! Ważne.
Wieszch ciasta można przyozdobić truskawkami.
  Sernik wstawiamy do lodówki aż stężeje.

   Życzę smacznego.

poniedziałek, 25 maja 2015

Impreza u kolegi brata

W tamtym tygodniu miała miejsce bardzo huczna impreza, którą organizował kolega mojego brata z okazji urodzin. Brat bardzo chętnie przyjął zaproszenie i z uśmiechem na twarzy się wybierał, ale kilka dni przed imprezą brat zastanawiał się co by tutaj koledze dać w prezencie bo w zasadzie kolega ma już wszystko co tylko dusza zapragnie. Brat w poszukiwaniu prezentu odwiedził bardzo dużo sklepów, w których jak twierdził nie znalazł nic co jego zdaniem mogło by być odpowiednie. Nie tylko brat miał problem związany z podarunkiem, jak się okazało prawie wszyscy zaproszeni goście mieli ogromny dylemat z zakupieniem choćby drobnego upominku. Wszyscy zaproszeni znajomi kontaktowali się między sobą właśnie w tej sprawie, zamieszanie zrobiło się duże, ale w dzień przed urodzinami jedna ze znajomych brata jak również kolegi podrzuciła idealny pomysł na prezent, a mianowicie słodycze, ponieważ solenizant je uwielbia, pochłania słodycze w bardzo dużych ilościach, a on sam twierdzi, że ma do nich słabość i nic nie może na to poradzić. No więc niektórzy się ucieszyli, że jakieś rozwiązanie się znalazło, ale nie do końca, ponieważ trzeba wybrać jakieś smakołyki. Po długim czasie spędzonym w sklepie brat wybrał sporo różnych opakowań ze słodyczami, a w tym ciastka wit’AM Dr Gerarda we wszystkich trzech smakach stwierdzając, że może zasmakują koledze, brat je uwielbia i powtarza zawsze, że są to idealne ciastka na dobry dzień i nie tylko. Solenizant dostał bardzo dużo upominków, prezentów i przeróżnych słodyczy, takich mało znanych i tych bardzo popularnych, ale największą popularnością wśród wszystkich smakołyków na urodzinach cieszyły się jednak ciastka zbożowe Dr Gerarda. Wszystkim serdecznie je polecam.

„Zarażanie pasją i ciastkami pełnoziarnistymi Dr Gerarda”


Pasja wędkowania zaszczepiona w panu Zenku przez jego ojca, również zaowocowała w synu pana Zenka. Mężczyzna bardzo często zabierał syna na drobne wędkowanie, choćby po to aby sprawdzić czy ma predyspozycje na wędkarza, np. cierpliwość, wytrwałość zanim spławik poruszy się na wodzie. Pierwsze próby wdrożenia syna w arkana wędkarstwa i smak pełnoziarnistych ciastek zbożowych „wit’AM” firmy Dr Gerard przyniosły pozytywne efekty. Choćby tym, że z radością opowiada kolegom o zdobyczach, smaku ciastek na dobry dzień i przyjemności wędkowania z Dr Gerardem. Pan Zenek będąc na zakupach w markecie natrafił na uwielbiane przez Maćka pełnoziarniste ciastka zbożowe wit’AM musli, mleko, czekolada firmy Dr Gerard. Wrzucił do koszyka kilka opakowań, a dla siebie włożył pięć opakowań wit’AM musli, śliwka, czekolada.

Po powrocie z zakupów zaproponował synowi wspólny wyjazd na ryby w sobotę rano. Maciej wybuchnął okrzykiem radości z kolejnego wyjazdu na rybki.

W piątek wieczorem tata spakował cały osprzęt wędkarski do auta, między innymi zakupione wcześniej pełnoziarniste ciastka zbożowe „wit’AM” firmy Dr Gerard z myślą zrobienia niespodzianki synowi na rybach. O czwartej rano w sobotę Macie był już gotowy, pełen zapału, wigoru i ciekawy nowych wrażeń. Będąc już nad jeziorem poszukali dogodnego miejsca na wędkowanie, rozłożyli cały sprzęt przy brzegu aby mieć wszystko pod ręką. Ojciec wyciągnął termos z gorącą herbatą i dwa opakowania ciastek „wit’AM”, dla każdego po jednym aby rozgrzać się przed rozpoczęciem wędkowania. Maciej zaniemówił z radości na widok ulubionych ciastek.

Po małej rozgrzewce założyli przynętę na haczyki i zarzucili spławiki na wodę, siadając na krzesełkach wędkarskich, zastygli w oczekiwaniu na ruch spławika.

Wycieczka klasowa

Mała Kowalska wstała wczesnym rankiem ponieważ o 6 miała zbiórkę na wycieczkę. Po umyciu się i ubraniu sprawdziła czy ma wszystko spakowane. W plecaku prócz picia i innych potrzebnych rzeczy miała dwie paczki wit'AM musli mleko czekolada od Dr Gerarda więc stwierdziła, że ma wszystko. Wyszła z domu pół godziny przed zbiórką. Gdy doszła pod szkołę zobaczyła swoich znajomych z klasy więc udała się w ich kierunku. Pięć minut później przyjechał autokar. Po sprawdzeniu czy wszystko z nim OK wszyscy wsiedli i zajęli swoje miejsca. Kowalska od razu otworzyła jedną z paczek wit'AM musli mleko czekolada od Dr Gerarda i zaczęła podziwiać widoki. Po około dwóch godzinach byli już na miejscu. Gdy wysiedli powitał ich pan, który miał przeprowadzić pierwsze warsztaty, które były rzemieślnicze. Dziewczynka dowiedziała się jak wyrabiano kiedyś monety, papier, garnki i inne podobne rzeczy. Po skończeniu warsztatów przyszedł czas na konkurencje. Dzieci zostały podzielone na kilka grup i przydzielone do zadań. Pierwszym zadaniem było dosiąść drewnianego konia, aby zbić balonik i zebrać wszystkie obręcze. Koń był oczywiście ciągnięty przez innych zawodników. Kolejnym było strzelanie z łuku i kuszy. Kowalska gdy wzięła kuszę do ręki zdziwiła się jaka jest ona ciężka. Niestety w przypadku kuszy jak i łuku nie udało jej się trafić w sam środek, lecz trafiła w tarczę (co już było dosyć sporym wyczynem). Ostatnia konkurencja polegała na ułożeniu jak najwyższej wierzy z skrzynek i wejście na nią. Dzieci bardzo dobrze bawiły się podczas zmagań. Po ogłoszeniu wyników nadszedł czas na ognisko. Gdy zjedli usmażone kiełbaski Kowalska postanowiła zjeść swoje drugie opakowanie wit'AM musli mleko czekolada. Za nim dziewczynka zdążyła się oglądnąć musieli już wracać do domu. Kowalska stwierdziła, że wycieczka była bardzo fajna i jej się podobała. 

Miłe zaskoczenie.

    W piątek, jak zawsze, kiedy  rano wstaliśmy na śniadanie zjedliśmy
pełnoziarniste ciastka zbożowe, ciastka na dobry dzień -wit’AM musli, jabłko, rodzynki popijając ciepłym mlekiem. Ciastka Dr. Gerarda – „wit’AM musli, jabłko, rodzynki”, składniki tych ciastek zostały prawdopodobnie dobrane tak, by nie tylko zaskakiwały nas swoim smakiem, lecz również zdrowo służyły naszym organizmom w pozytywny sposób dlatego w ostatnim czasie bardzo często zjadamy je na śniadanie. W trakcie śniadania wpadliśmy na pomysł, by zrobić niespodziankę koleżance i odwiedzić ją, a przede wszystkim po drodze odwiedzić market, by zakupić pyszne ciasteczka dr Gerarda i zawieść jej.
 Takie niezapowiedziane odwiedziny czasami są miłym zaskoczeniem, więc po śniadaniu spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w drogę. Koleżanka mieszka co prawda 100 km od nas, ale po ostatnich remontach dróg w półtorej godzinki jesteśmy na miejscu.
  Po dotarciu na miejsce na nasze szczęście okazało się, że koleżanka jest w domu i niespodzianki mam się udała.  Koleżanka bardzo ucieszyła się, kiedy w drzwiach ujrzała nas.  Miała to być krótka wizyta, ale tak miło nam się gaworzyło, że do domu wróciliśmy 30 minut po północy.
   Polecam wszystkim, by od czasu do czasu przyjaciołom robić takie niespodzianki, bo jest to miłe dla obu stron takie niezapowiedziane spotkanie.    

Zupa z ciastkiem




- Cześć kochanie!

- Cześć, co masz taki dziwny głos???

- Ech… Miałem dziś bardzo ciężki dzień. Zbyszek zadzwonił że musi mieć wolne, bo był wczoraj na polowaniu – zaatakowały go 2 dziki, pies jak je chciał pogonić to wpadł w jakąś paskudną dziurę i zerwał ścięgna. Dziki uciekły, ale psa trzeba było zanieść do samochodu. Tak się zdenerwował, że jak wsiadł do samochodu, i tak gwałtownie ruszył, że teraz to on tym samochodem wpadł w jakiś dołek porośnięty trawą – i urwał koło… Był wściekły jak diabli! Zadzwonił po pomoc drogową – i po drugiej na lawecie przyjechali do domu. Dziś pojechał najpierw do lecznicy dla zwierząt – a później miał zawieźć auto do naprawy…

- Chcesz zjeść?

- Wiesz co? Łeb mi pęka… Najpierw wypiję filiżankę mocnej kawy z cukrem – bez mleka. A za jakieś pół godziny – wtrącę coś lekkiego. Zjadłem na mieście, to zbyt głodny nie jestem.

- Skoro „coś lekkiego”, to wystarczy zupa?

- Tak, wystarczy. A jaka ta zupa będzie?

- Aaa – to będzie niespodzianka!

- No, dobrze… To idę spokojnie wypić kawę

- A może być – na słodko?

- Może być. Bardzo chętnie zjem coś słodkiego. Nie będę już jadł deseru!

- Co się tak tłuczesz w tej kuchni?

- Ucieram żółtka z cukrem!

- A – to będą jakieś słodkie kluseczki?

- Nie – to będzie dodatkowy zagęstnik. Za chwilę będzie gotowa!

- Chyba będzie dobra, bo bardzo ładnie pachnie!

- Masz dziś gdzieś jechać?

- Nie, dziś jestem w domu.

- Proszę! Smacznego – powiedz jak smakuje!

- Mmm… Mmm… Świetne! To jakieś budyniowe!

- Tak – to zupa budyniowa z „Ciastkami Na Dobry Dzień” – Dr. Gerarda.

- Ten Dr. Gerard produkuje wyśmienite ciastka!

- Zgadza się – są najlepsze! Ale te – zanim dodałam do zupy, to dość mocno skropiłam je rumem. Dlatego pytałam czy jeszcze będziesz jeszcze gdzieś jechał…

- Poproszę repetę!

- Proszę bardzo!

- Wiesz co? Te „ciastka Na Dobry Dzień” – Dr. Gerarda – dodają temu budyniowi niezwykłego smaku!

- No, w przepisie były jakieś inne… Ale pomyślałam sobie, że najlepsze będą z firmy Dr. Gerard…

- I nie myliłaś się! Dr. Gerard – są najlepsze!